Gra o 44 mld euro dla Polski

Senat przystąpił do prac nad ustawą tworzącą nowy instrument finansowy w Banku Gospodarstwa Krajowego, który ma umożliwić Polsce zaciągnięcie pożyczki z unijnego programu SAFE. Jak czytamy w „PB”, gra toczy się o blisko 44 mld euro, jednak plany rządu napotkały na stanowczy opór opozycji. Oś sporu przeniosła się do senackich komisji obrony oraz budżetu i finansów publicznych, a punktem zapalnym stały się warunki cenowe oraz mechanizm spłaty zadłużenia.

Koszty finansowania pożyczki z SAFE

Senatorowie szczególnie wnikliwie dopytywali o realne koszty obsługi długu, które – jak wcześniej zapowiadano – miały być na poziomie 3-4 proc. Cytowany przez dziennik Marek Szczerbak, zastępca dyrektora departamentu długu publicznego w resorcie finansów, doprecyzował, że ostatnie oprocentowanie bieżące wyniosło 3,17 proc. Jak wyjaśnił, koszt pożyczki SAFE jest bezpośrednią pochodną rentowności obligacji emitowanych przez Komisję Europejską. Według relacji gazety przedstawiciel resortu podkreślił, że Bruksela pełni tu rolę pośrednika, który „ani na tym nie zyskuje, ani nie traci” – po prostu przerzuca koszty finansowania oparte na wysokim ratingu UE na państwa członkowskie.

Te wyjaśnienia nie uspokoiły jednak krytyków. „PB” przywołuje opinię senatora Wojciecha Skurkiewicza z PiS, który uważa mechanizm zmiennego oprocentowania za niepokojący ze względu na bardzo długi, 45-letni okres zapadalności.

Do tego zarzutu, jak odnotowuje dziennik, odniósł się wiceminister obrony Cezary Tomczyk. Argumentował, że przyjęte rozwiązanie jest powieleniem sprawdzonego schematu stosowanego już w pożyczkowej części Krajowego Planu Odbudowy.