Tajemniczy komunikat CENTCOM o katastrofie KC-135

"W zdarzeniu uczestniczyły dwa samoloty. Jeden z nich rozbił się na zachodzie Iraku, a drugi bezpiecznie wylądował. Nie było to spowodowane ani ogniem wroga, ani ogniem własnym (friendly fire)" – przekazano enigmatycznie w komunikacie dowództwa. Dodano, że na miejscu katastrofy, na pograniczu iracko-jordańskim, trwa operacja ratunkowa. Amerykańska armia potwierdziła już śmierć czterech z sześciu członków załogi.

Drugi z samolotów KC-135, który brał udział w incydencie, szczęśliwie wylądował na lotnisku pod Tel-Awiwem.

Poprzednio amerykański samolot cysterna KC-135 rozbił się 3 maja 2013 r. w północnym Kirgistanie, wspierając operacje nad Afganistanem. Wówczas cała trzyosobowa załoga samolotu zginęła.

Dlaczego samolot runął?

Nie jest jasne, dlaczego samolot się rozbił. Początkowo do ataku na niego przyznała się szyicka zbrojna grupa Islamski Ruch Oporu w Iraku. W oświadczeniu poinformowała, że uderzenie zostało przeprowadzone "z użyciem odpowiedniej broni" i miało na celu "obronę suwerenności naszego kraju oraz jego przestrzeni powietrznej, naruszanej przez lotnictwo sił okupacyjnych". Grupa nie przedstawiła jednak żadnych dowodów potwierdzających, że samolot spadł w wyniku ich działań.

Później w sieci pojawiły się zdjęcia drugiego KC-135, który brał udział w incydencie – tego, który wylądował w Izraelu. Przedstawione na nim uszkodzenia świadczą o tym, że w powietrzy mogło dojść do kolizji.

KC-135 służy od lat 50. XX wieku

Amerykańskie samoloty-cysterny KC-135 to konstrukcja firmy Boeing z lat 50. Obecnie nie są już produkowane. Koszt jednego szacowany jest na około 50 mln dolarów.

USA straciły trzy F-15 i kilkanaście dronów. Są zabici i ranni

Na początku marca Centralne Dowództwo USA informowało, że nad Kuwejtem – w wyniku ognia własnego – zestrzelono trzy amerykańskie myśliwce F-15E Strike Eagle wykonujące zadania w ramach operacji wojskowej przeciwko Iranowi. Wszyscy piloci zdołali się katapultować i przeżyć. Poza tym Amerykanie stracili kilkanaście dronów MQ-9 Reaper.

Łącznie, według danych Pentagonu, od początku ataku USA i Izraela na Iran, zginęło siedmiu amerykańskich żołnierzy, a około 150 zostało rannych w różnym stopniu. Rzecznik resortu obrony Sean Parnell informował, że 108 wojskowych wróciło już do służby. Stan ośmiu rannych oceniany jest jako ciężki. W odpowiedzi na bombardowania Iran przeprowadza ataki na amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie.