- Prezydent wetuje ustawę o SAFE. Nawrocki mówi o zagrożeniu dla suwerenności
- Tusk zwołuje nadzwyczajne posiedzenie rządu. Premier ostro odpowiada na weto ws. SAFE
- Spór o alternatywę dla unijnego SAFE. Prezydent proponuje program SAFE 0 proc.
- Rząd szuka "planu B". Zaostrza się spór o miliardy na wojsko i służby mundurowe
- Burza po wecie prezydenta. Rząd mówi o "hańbie", PiS chwali decyzję Nawrockiego
O decyzji ws. weta prezydent poinformował w wygłoszonym w czwartek wieczorem orędziu. Karol Nawrocki powiedział, że nigdy nie podpisze ustawy, która "uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne".
Prezydent wetuje ustawę o SAFE. Nawrocki mówi o zagrożeniu dla suwerenności
Według Nawrockiego unijny program SAFE to kredyt zaciągany na 45 lat, a koszt jego odsetek może wynieść nawet 180 mld zł i, jak mówił, "Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe". Zdaniem Nawrockiego "SAFE to mechanizm, w którym Bruksela poprzez tzw. zasadę warunkowości może arbitralnie wstrzymać finansowanie, a nasze państwo i tak nadal będzie musiało spłacać ten dług".
Niezwłocznie po ogłoszeniu decyzji prezydenta, premier Donald Tusk stwierdził, że "prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota", a w piątek rano na nadzwyczajnym posiedzeniu Rada Ministrów da odpowiedź.
Tusk zwołuje nadzwyczajne posiedzenie rządu. Premier ostro odpowiada na weto ws. SAFE
W części otwartej dla mediów, przed rozpoczęciem posiedzenia, premier powiedział m.in. że rząd był przygotowany na ewentualność weta prezydenta. Dodał, że historia osądzi prezydenta, a weto nie zatrzyma rządu, który w piątek przyjmie uchwałę na podstawie, której zrealizowany zostanie program Polska Zbrojna.
W piątek rano do KPRM przyjechał szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, jak zapowiedziano, ma wziąć udział w posiedzeniu rządu w oparciu przepis ustawy o Radzie Ministrów, według którego w posiedzeniu, "na którym rozpatrywane są sprawy dotyczące bezpieczeństwa i obronności państwa", bierze udział przedstawiciel prezydenta.
Spór o alternatywę dla unijnego SAFE. Prezydent proponuje program SAFE 0 proc.
Przed wejściem do KPRM Bogucki powiedział dziennikarzom, że polskie bezpieczeństwo, polska suwerenność powinna przyświecać wszystkim. Wyraził też nadzieję, że rząd będzie współpracował przy prezydenckiej inicjatywie "polski SAFE 0 proc.", która, jego zdaniem, jest "zdecydowanie lepsza niż ta propozycja, która była przedłożona przez rząd". - Myślę, że to jest w interesie Polski, w interesie Polaków, to powinno być także w interesie rządu – dodał.
Przedstawiona przez prezydenta i prezesa NBP Adama Glapińskiego propozycja SAFE 0 proc. alternatywna do unijnego SAFE, wedle której w BGK miałby być utworzony Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, finansowany z zysku Narodowego Banku Polskiego. Premier powiedział w piątek, że wysłuchał informacji prezesa NBP i nic w niej nie było rzetelne ani prawdziwe. Wymyślono - dodał - "niebezpieczną hucpę" tylko po to, aby mieć alibi dla weta.
Rząd szuka "planu B". Zaostrza się spór o miliardy na wojsko i służby mundurowe
Według przedstawicieli rządu, prezydenckie weto nie uniemożliwi Polsce skorzystania ze środków unijnego SAFE, choć utrudni to np. dofinansowanie służb takich jak Straż Graniczna, Policja czy SOP. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że choć decyzja Nawrockiego utrudnia przyspieszenie procesu modernizacji i transformacji polskiej armii, to "na szczęście go nie uniemożliwia". Zapowiedział, że rząd skorzysta z innych istniejących już ustawowo możliwości, jak Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ), aby wdrożyć unijny program SAFE po wecie prezydenta w tej sprawie. Decyzję prezydenta szef MON nazwał "złą i niebezpieczną".
Przekierowanie środków z SAFE do FWSZ jest bowiem elementem realizacji przez rząd "planu B" na wypadek prezydenckiego weta. To rozwiązanie wiąże się jednak z utrudnieniami, jeśli chodzi o wsparcie dla innych służb, gdyż zgodnie z przepisami środki z Funduszu mogą być wydawane jedynie na potrzeby Sił Zbrojnych RP. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oświadczyło, że "zawetowanie przez prezydenta ustawy o SAFE to podwójny cios dla Polski - przepada ponad 7 miliardów złotych dla Policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa, które miały być zainwestowane głównie w polskim przemyśle obronnym".
Burza po wecie prezydenta. Rząd mówi o "hańbie", PiS chwali decyzję Nawrockiego
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski stwierdził, że sugerowanie przez prezydenta, że "europejski SAFE odda kontrolę nad Wojskiem Polskim Brukseli" to "bezczelne kłamstwo", a rzecznik rządu Adam Szłapka ocenił, że to "akt wymierzony w bezpieczeństwo Polski". Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski decyzję Nawrockiego nazwał "hańbą, która na zawsze stanie się symbolem jego prezydentury", a szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenił, że prezydent "zdradził polskie wojsko, polskich policjantów, strażników granicznych i polski interes narodowy". Minister finansów Andrzej Domański oświadczył, że "to nie jest zwykłe weto - to weto wobec: polskiego bezpieczeństwa, Wojska Polskiego, Policji, Straży Granicznej, polskiego przemysłu, polskiej gospodarki". Według marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego prezydent dokonał swoją decyzją zdrady stanu.
Natomiast szef prezydenckiej kancelarii przekonywał, że decyzja Nawrockiego "nie jest decyzją przeciwko komuś, czy przeciwko czemuś, tylko za polską suwerennością, za polskim bezpieczeństwem". - Za tym, żeby decyzje zapadały w Warszawie, a nie poza granicami Polski. Za tym, żeby zbroić armię, za tym, żeby podjąć pracę nad prezydenckim projektem SAFE 0 proc. - powiedział Bogucki w TV Republika.
Brak podpisu pod ustawą spotkał się z zadowoleniem polityków opozycji, przede wszystkim PiS. Prezes tej partii Jarosław Kaczyński ocenił, że decyzja Nawrockiego jest bardzo dobra. "Wolność, suwerenność i niezależność nie mają ceny, a próba ich sprzedania za kredyt jest działaniem antypolskim" - dodał. Z kolei poseł Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, uznał, że Nawrocki wetując ustawę o SAFE kierował się zasadą "po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy" i "zawetował tzw. niemiecką chwilówkę".
Polski wniosek złożony do programu służącego finansowaniu dozbrajania państw UE i rozwoju ich przemysłów zbrojeniowych, opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych, a oprócz armii wsparte miały zostać również np. Policja i Straż Graniczna.
Rządzący podkreślali, że niskooprocentowane pożyczki z odroczoną spłatą to niespotykana szansa zarówno na modernizację polskiego wojska, jak i rozbudowę polskiego przemysłu obronnego. Jako dużą szansę dla Wojska Polskiego SAFE postrzegali także generałowie, w tym szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła oraz szef odpowiedzialnej za zakupy sprzętu Agencji Uzbrojenia gen. Artur Kuptel.