Od embarga do importu. Jak doszło do zakupu węgla

Sprawa sięga początku 2022 roku. Po agresji Rosji na Ukrainę i wprowadzeniu embarga na rosyjski węgiel Polska stanęła w obliczu gwałtownego niedoboru surowca dla gospodarstw domowych. Ceny węgla skokowo wzrosły, a przed składami opału ustawiły się kolejki.

W maju 2022 roku premier Morawiecki wydał decyzję o pilnym imporcie węgla z kierunków zastępczych. Zadanie powierzono RARS, PGE Paliwa i Węglokoks. Plan zakładał sprowadzenie nawet 4,5 mln ton węgla. W latach 2022–2023 RARS sprowadziła węgiel głównie z Kazachstanu (ok. 54 proc.), Kolumbii (31 proc.) i Australii (14 proc.). Łącznie do Polski trafiło ok. 750 tys. ton surowca przeznaczonego dla odbiorców indywidualnych.

753 tys. ton nie do sprzedania

Kluczowe ustalenia zapadły dopiero pod koniec 2025 roku. Eksperci RARS przeanalizowali węgiel, który pozostał na składowiskach. Wnioski były jednoznaczne: dokładnie 753 tys. ton nie spełnia norm jakościowych i nie nadaje się do sprzedaży jako opał dla gospodarstw domowych. W praktyce jest to węglowy miał.
W połowie lutego 2026 roku, na polecenie MSWiA, RARS złożyła zawiadomienie do prokuratury. W dokumencie mowa o stratach szacowanych początkowo na co najmniej pół miliarda złotych. Po uwzględnieniu kosztów składowania łączna strata może sięgać około 1 mld zł.

MSWiA: wątpliwi pośrednicy i odbiór mimo niespełnienia norm

Podczas konferencji prasowej 23 lutego 2026 r. przedstawiciele rządu wskazali na szereg nieprawidłowości. Według MSWiA: część kontraktów zawierano z wątpliwymi pośrednikami; list intencyjny z jedną z firm podpisano już w styczniu 2022 r. czyli przed formalną decyzją premiera z maja 2022 r.; protokoły odbioru podpisano mimo wiedzy o niespełnieniu norm jakościowych.

Mieliśmy do czynienia z programowanym, ustawionym wałkiem, który miał wyprowadzić z budżetu państwa gigantyczne pieniądze. Ktoś ten węgiel odebrał i podpisał protokół odbioru, narażając Skarb Państwa na ogromne straty. - powiedział na konferencji Marcin Kierwiński (MSWiA).

Szef KPRM Jan Grabiec wskazywał, że zalegający węgiel do dziś generuje koszty, a kryzys energetyczny został wykorzystany jako okazja do nieprawidłowości.

Skala problemu w liczbach

Pozycja Kwota / dane Jednostka Uwaga
Koszt zakupu węgla (RARS) 1 300 000 000 budżet RARS
Ton niezdatnych do sprzedaży 753 000 ton ok. 40% zakupu
Cena zakupu za tonę ok. 1 800 zł/t cena z 2022 r.
Obecna wartość odsprzedaży 350–400 zł/t po przesianiu
Możliwe do odzyskania ok. 300 000 000 szacunek MSWiA
Szacowana strata netto ok. 1 000 000 000 bez składowania
Miesięczny koszt składowania 5 300 000 zł/mies. trwa do dziś

Dane z konferencji prasowej ministra MSWiA Marcina Kierwińskiego, 23 lutego 2026 r., oraz z ustaleń Radia ZET.

Koszty rosną z miesiąca na miesiąc

Miesięczny koszt składowania węgla wynosi ok. 5,3 mln zł. Gdyby surowiec składowano w spółkach państwowych, koszt wynosiłby ok. 3 mln zł. RARS planuje przesianie surowca w celu odzyskania części węgla. Według szacunków uda się odzyskać ok. 300 mln zł z pierwotnie wydanych 1,3 mld zł.

Drugi wątek: pozew PKP Cargo na 1,5 mld zł

W grudniu 2024 r. PKP Cargo pozwało Skarb Państwa na 1,522 mld zł. Spółka twierdzi, że decyzja o imporcie węgla zmusiła ją do zerwania komercyjnych kontraktów i skierowania taboru do obsługi transportów węgla do portów, co doprowadziło do miliardowych strat w przychodach.

Co dalej: prokuratura i możliwe zarzuty

MSWiA zapowiada, że zawiadomienie do prokuratury może zostać rozszerzone o kolejne osoby. Śledczy będą badać, czy doszło do przestępstwa narażenia Skarbu Państwa na znaczną stratę majątkową (art. 296 k.k.). Były premier Mateusz Morawiecki nie odniósł się dotąd publicznie do złożonego zawiadomienia.