F-22 na Bliskim Wschodzie: czy uderzą na Iran?

Stany Zjednoczone konsekwentnie zwiększają swoją obecność wojskową w pobliżu Iranu. Do regionu, obok lotniskowca USS Gerald R. Ford, trafiło ponad dziesięć myśliwców F-22 Raptor. Samoloty przyleciały najpierw do brytyjskiej bazy RAF Lakenheath, a następnie zostały przebazowane do Izraela.

W rejonie operują już setki amerykańskich statków powietrznych, okręty wojenne, systemy obrony przeciwlotniczej i samoloty tankowania powietrznego. F-22 mogą odegrać szczególną rolę w ewentualnym pierwszym uderzeniu. Dzięki bardzo małej wykrywalności nadają się do niszczenia radarów i systemów obrony przeciwlotniczej przeciwnika, torując drogę kolejnym formacjom.

F-22. Amerykański myśliwiec piątej generacji

F-22 Raptor to myśliwiec piątej generacji, czyli samolot łączący obniżoną wykrywalność (technologia Stealth) z dużą prędkością i zaawansowanymi systemami walki. Może przekraczać dwukrotną prędkość dźwięku, przenosi uzbrojenie w wewnętrznych komorach, a jego radar i systemy elektroniczne pozwalają wykrywać przeciwnika z dużej odległości.

Maszyna została zaprojektowana przede wszystkim do zdobywania panowania w powietrzu. W praktyce oznacza to zdolność wykrycia i zniszczenia wrogiego samolotu, zanim ten zorientuje się w zagrożeniu. Jednocześnie F-22 może wykonywać ograniczone zadania uderzeniowe przeciwko celom naziemnym.

Program był jednak niezwykle kosztowny. Początkowo USA planowały zakup kilkuset egzemplarzy, ale ostatecznie powstało 187 maszyn. Cena jednego samolotu wynosi około 150 mln dolarów, a godzina lotu to wydatek rzędu 60 tys. dolarów. Mimo wysokich kosztów F-22 pozostaje jednym z najważniejszych elementów amerykańskiej przewagi powietrznej.

Raptor 2.0 ma zdominować J-20 i Su-57

Jak informuje amerykański serwis militarny The War Zone, podczas dorocznego sympozjum Air & Space Forces Association zaprezentowano model zmodernizowanej wersji określanej jako Raptor 2.0. Zmiany mają zwiększyć zasięg samolotu i poprawić zdolność wykrywania celów, przy możliwie niewielkim pogorszeniu jego właściwości obniżonej wykrywalności.

Najbardziej widoczną nowością są nowe zewnętrzne zbiorniki paliwa o kształcie ograniczającym odbicie fal radarowych. Dotychczas używane zbiorniki wyraźnie zwiększały wykrywalność maszyny i przed walką musiały być odrzucane. Nowa konstrukcja ma pozwolić na lot na większe odległości bez konieczności ich zrzucania. To istotne zwłaszcza tam, gdzie odległości między bazą a celem są bardzo duże.

Drugą ważną zmianą jest dodanie podwieszanego pod skrzydłem systemu IRST, czyli czujnika wykrywającego cele na podstawie promieniowania cieplnego. W odróżnieniu od radaru nie wysyła on sygnału, lecz „obserwuje” przestrzeń i rejestruje źródła ciepła. Dzięki temu może wykrywać także samoloty o obniżonej wykrywalności, takie jak J-20 czy Su-57.

Zamontowanie dodatkowych elementów pod skrzydłami może w pewnym stopniu zwiększyć wykrywalność F-22. Według informacji przytaczanych przez TWZ zakłada się jednak, że zysk operacyjny będzie większy niż ewentualne straty. Co więcej, dane z nowych sensorów mogą być przekazywane do innych maszyn lecących w "czystej" konfiguracji, bez dodatkowych podwieszeń. W ten sposób jedna para samolotów może wykrywać cele, a druga – zachowując maksymalnie małą wykrywalność – przeprowadzać atak.

Modernizacja pokazuje, że mimo prac nad myśliwcem szóstej generacji USA nie zamierzają szybko wycofywać Raptora z pierwszej linii. W sytuacji napięć na Bliskim Wschodzie i rywalizacji z Chinami F-22 ma pozostać jednym z kluczowych narzędzi amerykańskiej siły powietrznej.