Amerykanie szykują się na kampanię większą niż ta z czerwca 2025 roku

Serwis ItaMilRadar, który monitoruje ruchy samolotów wojskowych, informował w środę o bezprecedensowej koncentracji amerykańskiej floty powietrznej na Bliskim Wschodzie. Podał, że do regionu przemieszczono między innymi kilkanaście najskuteczniejszych amerykańskich myśliwców F-22 Raptor, około 36 samolotów F-16 Fighting Falcon, sześć samolotów wczesnego ostrzegania Boeing E-3 Sentry oraz samolot rozpoznawczy U-2 Dragon Lady.

Wcześniej, w poniedziałek, 18 myśliwców stealth F-35A Lightning II wystartowało z bazy lotniczej Lakenheath w Wielkiej Brytanii i skierowało się do Muwaffak Salti w środkowej Jordanii. Obiekt ten – obok bazy lotniczej Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej – stał się głównym centrum logistycznym dla amerykańskich samolotów taktycznych, mimo zapewnień Ammanu, że nie zezwoli na wykorzystanie swojej przestrzeni powietrznej do ataku na Iran.

W czwartek amerykański dziennik "The Wall Street Journal" podał, że to największa koncentracja amerykańskich sił powietrznych od czasu inwazji na Irak w 2003 roku. Świadczy to o tym, że tym razem Waszyngton szykuje się do dłuższej kampanii bombardowań niż ta, która miała miejsce w czerwcu 2025 roku.

Pojawienie się Boeinga E-3 to sygnał, że uderzenie może nastąpić niebawem

W ciągu ostatnich dni Siły Powietrzne USA skierowały do Europy sześć z 16 posiadanych samolotów wczesnego ostrzegania i dowodzenia E-3 Sentry (AWACS). Dwie maszyny przyleciały z bazy Elmendorf na Alasce do brytyjskiej RAF Mildenhall i już lecą dalej na Bliski Wschód. Cztery kolejne wystartowały z Tinker Air Force Base w Oklahomie i wylądowały w Ramstein w Niemczech; oczekuje się, że również one trafią do regionu Zatoki Perskiej, prawdopodobnie do Arabii Saudyjskiej. To aż 37,5 proc. całej amerykańskiej floty E-3, która w ostatnich latach została zredukowana i boryka się z problemami gotowości operacyjnej.

E-3 Sentry to latające stanowisko dowodzenia wyposażone w charakterystyczną obrotową antenę radarową umieszczoną na grzbiecie kadłuba. Maszyna potrafi wykrywać i śledzić cele powietrzne oraz morskie na bardzo dużym obszarze, w tym obiekty lecące na małej wysokości, takie jak drony czy pociski manewrujące. Na pokładzie, oprócz załogi, znajduje się kilkunastu operatorów systemów, którzy koordynują działania myśliwców, samolotów uderzeniowych i jednostek morskich. E-3 nie tylko przekazuje obraz sytuacji, lecz także pełni rolę powietrznego centrum zarządzania walką, integrując informacje i kierując przebiegiem operacji. W przypadku ewentualnego konfliktu z Iranem byłby kluczowy zarówno dla prowadzenia uderzeń, jak i obrony przed odwetem z użyciem rakiet i bezzałogowców.

Serwis The War Zone (TWZ) podkreśla, że rozmieszczenie E-3 na Bliskim Wschodzie to jeden z najbardziej jednoznacznych sygnałów, iż przygotowania do dużej operacji lotniczej wchodzą w decydującą fazę. Według tej analizy pojawienie się AWACS-ów w regionie zwykle oznacza, że ostatnie elementy układanki przed rozpoczęciem ataku są już na miejscu.

Siły morskie USA na Bliskim Wschodzie. W drodze jest drugi lotniskowiec

Jeśli chodzi o siły morskie, na wodach Zatoki Perskiej marynarka wojenna USA ma obecnie 12 okrętów nawodnych, w tym Grupę Uderzeniową Lotniskowca Abraham Lincoln (CSG), siedem niszczycieli klasy Arleigh Burke oraz trzy okręty Littoral Combat Ship (LCS). W drodze jest kolejny lotniskowiec – USS Gerald R. Ford wraz z własną eskortą.

Poza tym w regionie znajduje się również kilka atomowych okrętów podwodnych, jednak siły zbrojne Stanów Zjednoczonych tradycyjnie nie ujawniają ich liczby ani lokalizacji.

Amerykanie mogą uderzyć ze wsparciem Izraela

W ocenie TWZ łącznie siły USA gromadzące się na Bliskim Wschodzie, w połączeniu z potencjałem sił powietrznych Izraela, wystarczyłyby do przeprowadzenia dużej operacji, która mogłaby trwać tygodnie. Eksperci podkreślają, że Waszyngton nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i prawdopodobnie rozmieści w najbliższych dniach dodatkowe siły w regionie.

Według doniesień CBS amerykańskie siły mają osiągnąć gotowość do uderzenia na Iran w tę sobotę, 21 lutego. Jednocześnie w Cieśninie Ormuz trwają ćwiczenia morskie floty Teheranu z udziałem okrętów z Rosji i Chin.