Dziedziczenie nieruchomości będzie mniej skomplikowane? Takie zmiany przynosi nowelizacja Prawa o notariacie oraz ustawy o księgach wieczystych i hipotece przyspieszająca procedurę wpisów, która weszła w życie 17 marca – poinformował fakt.pl

Jeden wpis zamiast trzech

Zmiana, która weszła w życie na pierwszy rzut oka wygląda jak techniczna korekta przepisów. W praktyce jednak dotyka jednego z najbardziej uciążliwych etapów dziedziczenia czyli wpisu do księgi wieczystej.

Do tej pory procedura była rozciągnięta w czasie i pełna formalnych kroków. Po sporządzeniu aktu poświadczenia dziedziczenia notariusz zawiadamiał sąd, wyjaśnia dziennik. Ten z kolei wydawał pierwsze postanowienie — o wpisaniu wzmianki do księgi wieczystej. Był to etap przejściowy, który miał zabezpieczać stan prawny nieruchomości między sporządzeniem aktu a właściwym wpisem.

Dopiero później, gdy spadkobierca samodzielnie złożył wniosek do sądu, zapadało kolejne postanowienie. Tym razem o ujawnieniu nowego właściciela i jednoczesnym wykreśleniu wcześniejszej wzmianki. W efekcie jedna sprawa oznaczała dwa odrębne rozstrzygnięcia i dodatkowy czas oczekiwania.

Po zmianach ten schemat zostaje uproszczony. Sąd nie będzie już wydawał kilku decyzji w tej samej sprawie. Wystarczy jedno postanowienie, które od razu porządkuje stan prawny nieruchomości.

Notariusz przejmuje formalności

Nowelizacja zmienia nie tylko sposób działania sądu, ale też rolę notariusza. Do tej pory to na spadkobiercy spoczywał obowiązek złożenia wniosku o wpis do księgi wieczystej. W praktyce oznaczało to konieczność kolejnej wizyty, kompletowania dokumentów i pilnowania terminów.

Teraz ten ciężar może zostać przeniesiony na notariusza. Na wniosek spadkobiercy albo zapisobiercy windykacyjnego będzie on mógł złożyć wniosek do księgi wieczystej w formie elektronicznej.

To zmiana, która upraszcza procedurę, ale też ogranicza ryzyko błędów. Wnioski składane przez profesjonalistę mają być kompletne i poprawne już na etapie ich wysyłki, co dodatkowo przyspieszy ich rozpatrzenie.

Koniec „martwego czasu” między aktami

Dotychczasowy system tworzył coś w rodzaju prawnej próżni — okres pomiędzy sporządzeniem aktu poświadczenia dziedziczenia a ostatecznym wpisem do księgi wieczystej. W tym czasie w księdze pojawiała się jedynie wzmianka, a pełne uregulowanie stanu prawnego następowało dopiero później.

Nowe przepisy ten etap skracają. Dzięki ograniczeniu liczby postanowień i wprowadzeniu elektronicznych wniosków procedura ma być nie tylko prostsza, ale przede wszystkim szybsza. To szczególnie istotne w sytuacjach, gdy od uregulowania wpisu zależy możliwość sprzedaży nieruchomości albo ustanowienia na niej zabezpieczenia.

Oświadczenie, które porządkuje spadek

Nowelizacja wprowadza także zmianę mniej widoczną, ale istotną z punktu widzenia porządku prawnego. Chodzi o obowiązek złożenia oświadczenia o składzie spadku już na etapie sporządzania protokołu dziedziczenia.

Notariusz będzie zobowiązany do ustalenia, czy w skład spadku wchodzą prawa związane z nieruchomościami — takie jak własność, użytkowanie wieczyste czy spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu — i czy dotyczą one nieruchomości położonych w Polsce.

To oświadczenie stanie się częścią protokołu dziedziczenia. W praktyce oznacza to, że informacje kluczowe dla wpisów do ksiąg wieczystych będą zebrane już na samym początku procedury, a nie dopiero na jej końcowym etapie.

Większa przejrzystość, mniejsze ryzyko

Zmiany obejmują wszystkie najważniejsze prawa ujawniane w księgach wieczystych — od własności nieruchomości, przez użytkowanie wieczyste, po spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Ich wspólnym celem jest uporządkowanie procesu i ograniczenie sytuacji, w których stan prawny nieruchomości przez dłuższy czas pozostaje nieaktualny lub niejednoznaczny.

To niejedyne porządki w przepisach

Od sierpnia ubiegłego roku obowiązuje nowelizacja ustawy, która wprowadziła uproszczenie procedury związanej ze sprzedażą lub obciążeniem majątku uzyskanego nieodpłatnie, na przykład w drodze spadku lub darowizny. Do tej pory, aby sporządzić taką umowę u notariusza, konieczne było przedstawienie zaświadczenia z urzędu skarbowego, potwierdzającego, że należny podatek został zapłacony, nie jest wymagany lub uległ przedawnieniu.

Po zmianach, taki obowiązek znika w przypadku, gdy zbywany majątek pochodzi od najbliższych członków rodziny. W takich sytuacjach – ponieważ spadek lub darowizna objęte są zwolnieniem z podatku – nie ma potrzeby uzyskiwania dodatkowego potwierdzenia od fiskusa.

Trzeba spełnić tylko jeden warunek

Zwolnienie z obowiązku przedstawiania zaświadczenia jest jednak możliwe tylko wtedy, gdy nabycie zostanie odpowiednio zgłoszone do urzędu skarbowego. W przypadku darowizny należy to zrobić w ciągu sześciu miesięcy od jej otrzymania, a przy dziedziczeniu – od dnia uprawomocnienia się postanowienia sądu o nabyciu spadku. W określonych przypadkach konieczne jest także udokumentowanie przekazania środków pieniężnych.

Nowelizacja upraszcza również rozliczanie prywatnie ustanowionych rent. Do tej pory zarówno darczyńca, jak i obdarowany musieli co miesiąc składać deklaracje podatkowe dotyczące każdej wypłaty. Zgodnie z nowymi przepisami, wystarczy jedno rozliczenie – jedna deklaracja i jedna wpłata podatku.

Mniej wątpliwości, nowe zasady

Ułatwienia obejmują też nowe zasady określania momentu powstania obowiązku podatkowego w przypadku nabycia prawa do świadczeń. Teraz powstaje on w chwili ustanowienia świadczenia – o ile jego wartość da się ustalić w tym momencie – lub w chwili wypłaty poszczególnych rat.

Wartość świadczeń jest liczona łącznie za cały okres ich obowiązywania. Gdy okres nie został określony, przyjmuje się 10 lat. Jeśli wartość została ustalona na dzień ustanowienia, podstawą jest cały okres wypłat lub wartość poszczególnych świadczeń. Urząd skarbowy – za zgodą podatnika – może też samodzielnie oszacować wartość świadczeń na wskazany okres.

Więcej normalności, mniej biurokracji

Nowelizacja ustawy o podatku od spadków i darowizn ma przede wszystkim zdjąć z podatników zbędne obowiązki i ograniczyć biurokrację. Dla wielu osób to pozornie drobna zmiana, ale w praktyce oznacza koniec z bieganiem po urzędach po jeden papier, który nie wnosił nic nowego.