Marco Rubio krytykuje protekcjonizm w zakupach uzbrojenia NATO
Jak podano w komunikacie rzecznika resortu dyplomacji, Rubio i Rutte omówili w Helsingborgu „sprzeciw Stanów Zjednoczonych wobec środków protekcjonistycznych, które zagrażają interoperacyjności i gotowości NATO, osłabiają transatlantycką bazę przemysłową w dziedzinie obronności i uniemożliwiają dostarczanie sprzętu naszym żołnierzom”.
Poza tym tematem, obaj urzędnicy mieli rozmawiać o zwiększaniu wydatków na obronę państw NATO, zbliżający się szczyt NATO w Ankarze oraz „zwiększenie transatlantyckiej produkcji obronnej”, a także odblokowaniu cieśniny Ormuz.
USA kontra unijne przepisy „buy European”
Sam Rubio nie wspominał o wątku „protekcjonistycznych środków” podczas oświadczenia po spotkaniu z szefem NATO na marginesie zebrania szefów dyplomacji NATO w Helsingborgu. Jest to odniesienie do dążeń przede wszystkim w Unii Europejskiej do przyjęcia przepisów faworyzujących europejskich producentów uzbrojenia w zakupach sprzętu w UE. Wśród nich jest planowana unijna dyrektywa na ten temat oraz program pożyczek na zakup uzbrojenia SAFE. Przedstawiciele polskiego rządu twierdzą jednak, że administracja USA nie jest przeciwna SAFE. Podczas marcowej wizyty w Waszyngtonie wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że przedstawiciele Pentagonu nie są mu przeciwni, bo środki z niego zostaną przeznaczone też na zakup amerykańskiego uzbrojenia.
Jak pisał portal Politico w lutym br. Pentagon groził UE odwetem, jeśli przepisy „buy European” zostaną przyjęte. Wcześniej z kolei zastępca sekretarza stanu Christopher Landau, podczas zamkniętego spotkania ministrów spraw zagranicznych NATO w grudniu ub.r. zaatakował europejskie kraje NATO za chęć postawienia na dostawy europejskie i zastąpienia nimi amerykańskich producentów.
Ten sam temat miał być poruszony podczas niedawnej wizyty w Polsce podsekretarza stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego Thomasa DiNanno.
Oskar Górzyński (PAP)
