Bez CPN paliwo kosztowałaby o ponad 1 zł drożej
Gazeta przypomina, że ropa jest o połowę droższa niż przed wojną w Zatoce Perskiej, ale rządowy pakiet CPN (niższa o 28–29 gr/l akcyza, cięcie VAT z 23 do 8 proc. plus maksymalna cena detaliczna) łagodzi wzrost cen na stacjach. Bez CPN benzyna 95 kosztowałaby o 1 zł, a ON – o 1,20 zł więcej niż obecnie. Jednak choć CPN hamuje inflację (w kwietniu wyniosła 3,2 proc., bez niego przekraczałaby 3,5 proc.), to oznacza 1,6 mld zł miesięcznie ubytku w napiętym budżecie.
Do kiedy będzie działał program CPN
Niedawno minister energii Miłosz Motyka zapewniał, że CPN zostanie utrzymany tak długo, aż cena baryłki ropy naftowej nie spadnie do poziomu ok. 75–80 dol.
Tylko 4 uczestników Panelu uznało, że CPN należy kontynuować, a troje nie ma zdania. Przeważają jego przeciwnicy.
Prof. dr hab. Michał Brzeziński z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego wskazał, że program nie jest kierowany do naprawdę potrzebujących i nie zachęca do oszczędzania paliw. – Ten program należy wygaszać i ewentualnie zastąpić, ale przy znacznie niższym koszcie, transferem kierowanym do biedniejszych gospodarstw czy subsydiowaniem mniejszych firm transportowych – powiedział gazecie.
O potrzebie kontynuowania CPN przekonany jest dr Michał Możdżeń z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. W jego opinii wzrost cen paliw mocniej uderza w osoby o niższych dochodach czy klasę średnią niż w najbogatszych.
