Specjaliści od półprzewodników pilnie poszukiwani
Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.
Trwający na świecie gwałtowny rozwój technologii cyfrowych sprawił, że rośnie popyt na półprzewodniki, a w branży ich wytwarzania zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników. Przekracza ono aktualne możliwości pozyskania takich specjalistów - podano w komunikacie ManpowerGroup.
„Dynamiczny rozwój centrów danych będących fundamentem rozwoju AI generuje dziś miliony miejsc pracy, jednak aż 58 proc. operatorów ma trudności z obsadzeniem ról technicznych” - wskazała ekspertka ManpowerGroup Marta Szymańska.
Dodała, że największe przyrosty zatrudnienia widać w segmentach infrastrukturalnych obejmujących przesył, wytwarzanie energii oraz optymalizację jej wykorzystania. Odpowiadają one nawet za 75 proc. nowych miejsc pracy powstających w ramach transformacji energetycznej.
Ryzyko odpływu doświadczonych specjalistów
„W Polsce mamy silne kompetencje inżynierskie, softwarowe oraz rozwinięty sektor elektroniki. Jednocześnie w wyniku coraz większej globalizacji rynku pracy konkurujemy o tych samych ekspertów, co USA, kraje nordyckie czy Niemcy. A firmy rywalizują nie tylko wynagrodzeniem, ale też projektami i możliwościami rozwoju, środowiskiem pracy” – skomentował Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup.
Jego zdaniem oznacza to, że polskie firmy muszą się liczyć z ryzykiem odpływu doświadczonych specjalistów. Podkreślił, że obecny już niedobór talentów dotyczy doświadczonych inżynierów.
„Na zbudowanie kompetencji na tym poziomie potrzeba około 5-10 lat. Żeby jednak skorzystać na boomie w branży półprzewodników potrzebujemy zwiększyć skalę kształcenia i przyciągać doświadczonych pracowników z zagranicy” - zauważył Walenczak.
Według raportu kluczowym wyzwaniem jest tzw. srebrne tsunami, czyli masowe odejścia doświadczonych pracowników na emeryturę. Manpower podaje, że w ciągu najbliższej dekady w skali globalnej z rynku pracy odejdzie nawet 20 proc. kadry.
Konieczny rozwój kadry inżynieryjnej
Autorzy raportu rekomendują, by firmy postawiły na rozwój kadry inżynieryjnej, m.in. poprzez aktywizację kobiet oraz odejście od rekrutacji opartej wyłącznie na dyplomach na rzecz podejścia opartego na kompetencjach.
Manpower wskazuje też, że w obliczu niedoboru zasobów oraz wykwalifikowanych kadr branża musi szukać wsparcia w technologii. Odpowiedzią może być model „inżyniera wspomaganego technologią”, w którym automatyzacja zadań z wykorzystaniem AI pozwala zwiększyć produktywność nawet o 30-40 proc. - twierdzą autorzy raportu.
Równolegle trwa zmiana modelu pracy sektora w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego. To nie tylko wyzwanie środowiskowe, ale też impuls dla rynku pracy – rośnie zapotrzebowanie na inżynierów i specjalistów tworzących zrównoważone rozwiązania - podkreślono.
