Kuba rozpaczliwie potrzebuje paliwa po tym, jak Donald Trump odciął ją od ropy naftowej. Prezydent USA grozi krajom, które będą pomagać Hawanie. Tymczasem dwa tankowce z rosyjskim paliwem i gazem zmierzają w stronę wyspy. Amerykańską blokadę krytykował wcześniej Władimir Putin.
Trump odciął Kubę od ropy. Rosja wysyła dwa tankowce na wyspę
Tankowiec pod banderą Hongkongu Sea Horse, przewożący około 27 tys. ton gazu, zmienił kurs w ostatnich tygodniach i wkrótce ma dotrzeć do Hawany. Drugi statek, rosyjski tankowiec Anatoly Kolodkin, transportuje od 725 tys. do 728 tys. baryłek ropy i spodziewany jest na początku kwietnia. To pierwsze dostawy paliwa na Kubę od trzech miesięcy i jednocześnie sygnał, że Moskwa nie zamierza ustępować pod presją USA.
Prezydent Donald Trump wcześniej oświadczył, że "miałby zaszczyt wziąć Kubę" i zasugerował, że może zrobić z wyspą, co tylko zechce, określając kraj jako "bardzo osłabiony". Jego groźby wobec państw dostarczających paliwo spotkały się z krytyką społeczności międzynarodowej i podkreślają napięcia w relacjach USA–Rosja w regionie Karaibów.
Groźby Donalda Trumpa wobec Kuby. Rosja stawia na swoim
Eksperci podkreślają, że wysłanie tankowców to przede wszystkim strategiczny ruch Rosji. To sposób na umocnienie swojej pozycji w regionie i pokazanie, że Kreml nie boi się konfrontacji z USA. – Te dostawy są wyraźnym sygnałem dla Stanów Zjednoczonych – Rosja nie ustąpi w swojej polityce wobec przyjaciół w Ameryce Łacińskiej – mówi Samir Madani, współzałożyciel firmy TankerTrackers monitorującej transport morski.
Nie jest jednak pewne, czy rosyjska ropa i gaz zdoła bez przeszkód dotrzeć na Kubę. Tankowce muszą bowiem pokonać amerykańską blokadę morską. Do tej pory marynarka USA zatrzymała co najmniej dziewięć statków podejrzanych o nielegalny transport ropy objętej sankcjami.
Blokada USA paraliżuje Kubę. W miastach wybuchają protesty
Blokada USA paraliżuje codzienne życie Kubańczyków. Rosja, będąca sojusznikiem Kuby od dziesięcioleci, określiła niedawno sytuację paliwową w Hawanie jako "naprawdę krytyczną" i oświadczyła, że aktywnie dyskutuje o tym, jaką pomoc może zapewnić temu krajowi.
– To szczególny okres, z nowymi sankcjami. Wiecie, co o tym myślimy. Nie akceptujemy czegoś takiego – powiedział Putin podczas spotkania na Kremlu z kubańskim ministrem spraw zagranicznych Bruno Rodríguezem Parrillą, jak donosi rosyjska agencja prasowa TASS.
Z powodu trudnej sytuacji na Kubie wybuchły protesty. W minioną sobotę w mieście Moron położonym na północnym wybrzeżu wyspy tłum zaatakował biuro Komunistycznej Partii Kuby. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, na których widać ogień i ludzi rzucających kamieniami.