Kupią pociągi pędzące do 350 km/h. „Jeden kurs na godzinę to za mało”

szybki pociąg, Madryt, Hiszpania
Szybkie pociągi w Polsce/Shutterstock
Spółka CPK kupi co najmniej 40 szybkich pociągów. Mają one jeździć po nowej linii „igrek” z prędkością nawet do 350 km/h. Jak słyszymy, czas na transportową rewolucję - coraz więcej mieszkańców Polski ma zamienić samochód na pociąg. - Nie możemy opierać się na jednym przewoźniku - mówi „Forsalowi” Piotr Rachwalski z CPK.

Narodowa konkurencja kolejowa

Wydawało się, że w 2032 roku szybkie pociągi (high-speed) w Polsce będzie miało wyłącznie PKP Intercity. Narodowy przewoźnik chce kupić 20 składów z opcją domówienia kolejnych 50. Wkrótce poznamy firmy, które chcą wziąć udział w dialogu konkurencyjnym, zakończonym klasycznym przetargiem.

Okazuje się jednak, że Intercity będzie miało konkurencję. Centralny Port Komunikacyjny powołał spółkę celową Port Polska.KDP, której zadaniem będzie zakup 40 pociągów jeżdżących 320–350 km/h. Rozesłano już RFI, czyli biznesowe zapytanie, do wszystkich większych producentów. Znalazły się tam szczegółowe wymagania dotyczące prędkości, wymiarów (202 m długości składu) oraz prawa opcji – CPK w przyszłości może domówić kolejne 20 pociągów.

Dlaczego CPK kupuje high-speed?

W branży kolejowej trwa dyskusja, czy CPK powinno również kupować szybkie pociągi. Intercity liczyło, że przynajmniej w pierwszych latach funkcjonowania linii KDP (2032–2035) będzie jedynym przewoźnikiem zdolnym jeździć z prędkością powyżej 300 km/h. Dlaczego CPK powołało pool taborowy?

- Próg wejścia na rynek kolejowy jest bardzo wysoki. To inwestycja, która ma niską stopę zwrotu przez około 40 lat. Trudno znaleźć finansowanie na zakup taboru dwusystemowego (na dwa rodzaje napięcia), zwłaszcza w momencie, gdy nie ma jeszcze fizycznie gotowej linii - mówi w rozmowie z „Forsalem” Piotr Rachwalski, członek zarządu CPK ds. kolei.

– Nie chcemy sytuacji, w której wybudujemy dużą linię kolejową wartą ponad 77 mld zł i będziemy mieli jeden pociąg na godzinę. Intercity zakłada uruchomienie jednego pociągu na godzinę do Wrocławia. To niewystarczające, by efektywnie wykorzystać tego typu linię. Musimy obniżyć próg wejścia i ryzyka, dlatego tworzymy pool taborowy dla operatorów i przewoźników – dodaje.

- Nie możemy opierać się na jednym przewoźniku. Może się okazać, że pojawi się nowy zarząd, ktoś zrezygnuje. My wybudujemy linię, a nie będzie komu po niej jeździć. To nie ma sensu. (…) Jednym z większych błędów polskiej kolei jest to, że mamy stosunkowo gęstą sieć, na której kursuje zbyt mało pociągów. To musimy zmienić – tłumaczy.

Zdaniem Rachwalskiego jeden pociąg na godzinę to za mało. W związku z tym konieczne jest umożliwienie funkcjonowania konkurencji oraz przewozów realizowanych w ramach służby publicznej. Według wyliczeń CPK zapotrzebowanie na linii „igrek” będzie znacznie większe niż to, które może obsłużyć Intercity.

Linia Igrek
Jak będzie wyglądała linia "igrek"?

„High-speed to rewolucja”

Piotr Rachwalski twierdzi, że zakup taboru high-speed będzie rewolucją w przemieszczaniu się po Polsce. Przejazdy między największymi miastami mają być krótsze niż podróż samochodem i konkurencyjne wobec lotów krajowych. Szybkie pociągi mają wywołać „efekt Pendolino 2.0”. Branża kolejowa uważa, że pozwoli to przyciągnąć nowych pasażerów.

- Na przykład skrócenie czasu przejazdu do Wrocławia będzie spektakularne. Obecnie podróż trwa ok. cztery godziny (w 2035 roku będzie to ok. 100 minut – red.). Nigdy nie zbudowano bezpośredniego, wygodnego połączenia Warszawa–Wrocław. Zasypujemy lukę, która istniała przez lata – tłumaczy Piotr Rachwalski.

Przedstawiciel CPK nie przesądza, że szybkie składy w ramach poolu taborowego będą dostępne już w 2032 roku. W planach, o których mowa, rok 2035 wskazywany jest jako moment, w którym mają być w pełni sprawdzone. Oznacza to, że powinny jeździć po krótszych odcinkach „igreka rok lub dwa wcześniej.

Nowe pociągi Warszawa – Łódź

Okazuje się, że to spółka CPK będzie gromadziła znaczący tabor, który od 2032 roku ma obsługiwać Port Polska. Do nowego lotniska dojeżdżać będą przede wszystkim AeroExpressy i RegioExpressy.

- W 2032 roku najważniejszy będzie tabor AeroExpress i RegioExpress. To mają być pociągi, które wygodnie zastąpią SKM-ki w Warszawie, które dziś dowożą pasażerów na lotnisko Chopina – przekonuje Rachwalski.

Pociągi mają kursować z Warszawy do lotniska co 15 minut w ciągu dnia oraz co 30 minut w nocy. Zdaniem przedstawicieli CPK to właśnie kolej ma stanowić główny środek transportu dla pasażerów dojeżdżających do Portu Polska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj