Tunel w Narewce nie był jedyny

Jedno z największych przejść odkryto w połowie grudnia w pobliżu wsi Narewka na Podlasiu. Tunel miał około 1,5 metra wysokości. Jego wlot po stronie białoruskiej był ukryty w lesie, a korytarz ciągnął się na długości około 50 metrów po stronie Białorusi i 10 metrów po stronie Polski. Konstrukcja była wzmocniona betonowymi podporami.

Z przejścia skorzystało łącznie 180 migrantów, głównie z Afganistanu i Pakistanu. Większość z nich została zatrzymana po wyjściu na polską stronę, a policja opublikowała zdjęcia części ze 130 zatrzymanych osób.

To nie był odosobniony przypadek. – Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej ujawnili w 2025 roku cztery tunele pod granicą z Białorusią – powiedziała "The Telegraph" ppłk Katarzyna Zdanowicz ze Straży Granicznej. Jak dodała, "zabezpieczenia fizyczne i elektroniczne na granicy, takie jak kamery termowizyjne i systemy detekcji, pozwalają nam natychmiast reagować na każdą próbę naruszenia granicy państwowej, także pod ziemią".

Kto stoi za podziemną infrastrukturą? Tropy prowadzą na Bliski Wschód

Skala przedsięwzięcia i sposób wykonania tuneli szybko wywołały pytania o to, kto dysponuje kompetencjami pozwalającymi na tak zaawansowane prace inżynieryjne.

Eksperci wojskowi w rozmowie z brytyjskim dziennikiem "The Telegraph" wskazują, że na Bliskim Wschodzie zdolności do budowy podobnych konstrukcji mają m.in. Hamas w Strefie Gazy, Hezbollah w Libanie, niektóre frakcje kurdyjskie, a także prawdopodobnie tzw. Państwo Islamskie.

Dr Lynette Nusbacher, amerykańska historyk wojskowości i strateg, oceniła, że "możliwe" jest zaangażowanie ugrupowań wspieranych przez Iran, takich jak Hezbollah.

– Po wojnie w Libanie w 2006 roku widzieliśmy kolumny betoniarek ustawiających się w południowym Libanie. Wtedy rozpoczęto masową budowę tuneli finansowaną przez Iran – powiedziała. I dodała, że rozbudowaną sieć tuneli w Gazie stworzył Hamas.

– Jeśli więc szukamy specjalistycznej wiedzy w zakresie głębokiego drążenia tuneli, odpowiedź prowadzi na Bliski Wschód – stwierdziła.

Podobne wnioski wyciągnął major Rob Campbell, specjalista od fortyfikacji i były saper armii brytyjskiej. Po analizie nagrań z Polski wskazał Hamas jako możliwego wykonawcę.

Gdybym miał spekulować, chodziłoby o ekspertów związanych z Hamasem lub Palestyńskim Islamskim Dżihadem – stwierdził.

Nie Hamas, lecz Kurdowie?

Ostrożniejsza była Sarit Zehavi, była pułkownik izraelskiego wywiadu. Zaznaczyła, że ugrupowania wspierane przez Iran to tylko jedna z kilku możliwości.

Czy Hezbollah lub inne formacje wspierane przez Iran mają takie zdolności? Tak. Czy są jedynymi? Nie. Podobną wiedzę mogą mieć także inne grupy, od kurdyjskich milicji w Syrii po tzw. Państwo Islamskie – podkreśliła.

Wątek kurdyjski pojawił się również w wypowiedziach polskich urzędników. Szef MSW Marcin Kierwiński informował wcześniej, że część osób zaangażowanych w budowę tuneli pochodziła z Kurdystanu, zaznaczając jednocześnie, że odpowiedzialność polityczną ponosi reżim w Mińsku. W ubiegłym miesiącu katarska telewizja Al-Dżazira donosiła z kolei o odkryciu rozległej sieci tuneli pod syryjskim miastem Ar-Rakka, wykopanych przez Syryjskie Siły Demokratyczne kierowane przez Kurdów.

Gra w kotka i myszkę na granicy

Według polskiego rządu służby są w stanie wykrywać wejścia do tuneli i je likwidować. Pojawiają się jednak obawy, że każdorazowe zamknięcie jednego szlaku migracyjnego skutkuje powstaniem kolejnego w innym miejscu. Jeden z ministrów zasugerował nawet, że pojawienie się tuneli projektowanych przez specjalistów z Bliskiego Wschodu może świadczyć o skuteczności polskiej ochrony granicy.

Skoro zdecydowano się na drążenie tuneli, oznacza to, że nasza skuteczność w powstrzymywaniu nielegalnej migracji jest tak wysoka, iż postanowiono sprowadzić specjalistów z Bliskiego Wschodu – powiedział w niedawnym wywiadzie radiowym wiceminister spraw wewnętrznych Czesław Mroczek.