Prof. Zybertowicz pytany w TOK FM, po co PiS teraz podnosi sprawę reparacji, podkreślił, że wynika to z tego, iż niemiecka polityka historyczna opiera się na rewizjonizmie historycznym, czyli "zamazywaniu". "Gdy telewizja publiczna, niemiecka mówi +polskie obozy śmierci+, to niemieckie władze uważają, że to nie jest ich sprawa, to jest niemiecka telewizja publiczna" - wskazał.

Według prof. Zybertowicza reparacje to "przypomnienie" Niemcom o odpowiedzialności za II wojnę światową oraz powiedzenie, że "każdy naród ma prawo uprawiać swoją politykę historyczną ale opartą na prawdzie".

Dopytywany dlaczego PiS tak bardzo chce się "skonfliktować" z Niemcami ws. wojny, a tak bardzo unika konfliktu z Rosją, odpowiedział: "Nie można jednocześnie rozwiązywać wszystkich problemów, nie otwieramy od razu wszystkich frontów" - odparł.

"Mamy inne oczekiwania - Niemcy są naszym sojusznikiem wobec tego mamy wyższe oczekiwania na poziomie komunikacji politycznej niż wobec Rosji - wobec Rosji nie mamy złudzeń, a wobec Niemców chcielibyśmy nie tylko mieć złudzenie ale przekonanie, że gdy polscy i niemieccy historycy dyskutują, to obie strony przedstawiają interes swoich narodów, ale uzyskujemy konsensus poprzez dochodzenie do faktów" - podkreślił.

Z opublikowanej w poniedziałek na stronie Sejmu ekspertyzie Biura Analiz Sejmowych dot. reparacji wojennych wynika, że zasadne jest twierdzenie, iż Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze. BAS przygotowało opinię na wniosek posła Arkadiusza Mularczyka.

Sprawa reparacji pojawiła się w dyskusji publicznej za sprawą prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który na lipcowej konwencji Zjednoczonej Prawicy wyraził opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne szkody wojenne, których "tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś". (PAP)