"Trump żyje w innej rzeczywistości"
Applebaum – prywatnie żona szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego – rozpoczyna swój tekst pt. „List Trumpa do premiera Norwegii powinien być kroplą, która przeleje czarę” („Trump’s Letter to Norway Should Be the Last Straw”) od zacytowania wspomnianego dokumentu. Brzmi on następująco:
"Drogi Jonasie (premier Norwegii nazywa się Jonas Gahr Støre – red.): Biorąc pod uwagę, że Twój kraj postanowił nie przyznać mi Pokojowej Nagrody Nobla za powstrzymanie 8 wojen PLUS, nie czuję się już zobowiązany do myślenia wyłącznie o pokoju, choć zawsze będzie ono dominowało, ale teraz mogę myśleć o tym, co jest dobre i właściwe dla Stanów Zjednoczonych Ameryki. Dania już nie może chronić tego terytorium przed Rosją ani Chinami, i dlaczego w ogóle ma „prawo własności"? Nie ma żadnych pisemnych dokumentów, to tylko łódź, która wylądowała tam setki lat temu, ale my też mieliśmy łodzie, które tam lądowały"
Applebaum wskazuje, że to stek kłamstw: Trump nie zakończył ośmiu wojen, Grenlandia jest od wieków duńska (co USA uznają też oficjalnie w „pisemnych dokumentach”), a nagrodę Nobla przyznaje Komitet Noblowski, nie rząd z Oslo. Jej zdaniem list jasno pokazuje, że prezydent USA „naprawdę żyje teraz w innej rzeczywistości, w której ani gramatyka, ani historia, ani normalne zasady interakcji międzyludzkich nie mają znaczenia”.
Rosjanie zabijaliby ludzi, Amerykanie zrobiliby "drugi Irak"
Podkreśliła, że Trump wykorzystuje „urojony despekt”, czyli nieotrzymanie nagrody Nobla, „jako usprawiedliwienie dla aneksji Grenlandii”. Ocenia, że może to prowadzić do dwóch scenariuszy: niszczycielskiej wojny handlowej USA z Europą albo amerykańskiej okupacji arktycznej wyspy. Dalej Applebaum pisze:
„Spróbujcie to sobie wyobrazić: amerykańska piechota morska przybywa do Nuuk. Może podczas desantu w stolicy wyspy zabiją kilku Duńczyków; może zginie też kilku amerykańskich żołnierzy. A potem co? Gdyby najeźdźcami byli Rosjanie, aresztowaliby wszystkich polityków, powierzyli władzę gangsterom, rozstrzelaliby ludzi na ulicy za mówienie po duńsku, zmienili programy nauczania i przeprowadziliby sfałszowane referendum, aby „demokratycznie" zatwierdzić podbój. Czy to również amerykański plan? Jeśli nie, to co nim jest? Raczej nie coś na kształt okupacji Iraku. A wbrew pozorom okupacja Grenlandii byłaby trudniejszym wyzwaniem.Wojska amerykańskie musiałyby zmusić Grenlandczyków, obywateli sojusznika traktatowego, do stania się Amerykanami wbrew ich woli”
Trump chce wygrywać wyimaginowane starcia. Kongres musi go powstrzymać
Stwierdziła, że nie sposób opisać czym jest „doktryna Trumpa”. Według niej dla prezydenta USA – „zamkniętego we własnym świecie” – najważniejsze jest „wygrywanie wyimaginowanych starć”, tak jak w przypadku pokojowego Nobla.
„Te zawody są dla niego ważniejsze niż jakakolwiek długoterminowa strategia. A zaspokojenie potrzeby sprawiania wrażenia zwycięzcy jest o wiele ważniejsze niż dobrobyt i poczucie dobrostanu Amerykanów” – pisze Applebaum.
Zaznacza, że obecnie przed zajęciem Grenlandii i trwałym zaszkodzeniem interesom USA może powstrzymać Trumpa jedynie Kongres. „Lata ostrożnej dyplomacji, miliardy dolarów w handlu są zagrożone, ponieważ nasi kongresmeni, senatorowie i inni przedstawiciele odmawiali wykorzystania posiadanych uprawnień, by go zablokować. Teraz nadszedł czas. Możecie naprawić swój błąd” – podsumowała.