USA redukują personel w dowództwach NATO o połowę
Trzy anonimowe źródła agencji Reuters twierdzą, że administracja prezydenta Donalda Trumpa powiadomiła już o tej decyzji niektóre europejskie stolice. Cięcia obejmą między innymi Sojusznicze Centrum Rozpoznawcze (NATO Intelligence Fusion Centre) w Wielkiej Brytanii, Sojusznicze Dowództwo Operacji Sił Specjalnych (Allied Special Operations Forces Command) w Brukseli, a także dowództwo Morskich Sił Uderzeniowych i Wsparcia NATO (STRIKFORNATO), nadzorujące wybrane operacje morskie i mające siedzibę w Portugalii.
Reutersowi nie udało się uzyskać pełnej listy struktur NATO, w których USA planują ograniczenie personelu. Według jednego z informatorów łącznie służy w nich około 400 amerykańskich wojskowych, co oznaczałoby zmniejszenie tej liczby mniej więcej o połowę. Jak dodano, zamiast odwoływać personel, Stany Zjednoczone po prostu nie będą obsadzać stanowisk zwalnianych wraz z zakończeniem zagranicznych delegacji.
USA wycofują ludzi z Centrów Eksperckich NATO
Z kolei „The Washington Post” informuje – powołując się na amerykańskich urzędników – że redukcje obejmą także 30 Centrów Eksperckich NATO, których zadaniem jest szkolenie sił Sojuszu w różnych obszarach prowadzenia działań zbrojnych. Podobne decyzje mają dotyczyć struktur zajmujących się bezpieczeństwem energetycznym oraz operacjami morskimi.
Według dwóch urzędników zmiany te były rozważane od kilku miesięcy. Źródła nie sprecyzowały, dlaczego ostatecznie taka decyzja zapadła właśnie teraz. Zaznaczyły jednak, że ruch wpisuje się w deklarowaną politykę administracji Trumpa, zmierzającą do ograniczenia amerykańskiej obecności w NATO i skierowania większych zasobów na półkulę zachodnią.
Trump robi to, co zapowiadał – ogranicza zaangażowanie USA w NATO
W grudniu Stany Zjednoczone zaktualizowały swoją strategię bezpieczeństwa narodowego. Dokument ten zakłada przeniesienie na Europę większej odpowiedzialności za własną obronę, stabilizację relacji z Rosją oraz rezygnację z dalszego rozszerzania NATO. Jeden z priorytetów europejskiej polityki administracji Trumpa sformułowano w nim następująco: „Położyć kres postrzeganiu NATO jako sojuszu nieustannie się rozszerzającego i zapobiec realizacji takiego scenariusza w praktyce”.
20 stycznia Trump udostępnił w mediach społecznościowych wpis jednego z użytkowników, w którym NATO określono jako „prawdziwe zagrożenie” dla Stanów Zjednoczonych, a Chiny i Rosję sprowadzono jedynie do roli „straszaków”. Dzień wcześniej prezydent USA poddał w wątpliwość gotowość Sojuszu do udzielenia Ameryce pomocy w razie potrzeby. Oświadczył również, że to właśnie Stany Zjednoczone wnoszą największy wkład w funkcjonowanie NATO i ponoszą główny ciężar finansowania Sojuszu.
Na początku grudnia przedstawiciele Pentagonu poinformowali, że USA oczekują, iż do 2027 roku Europa przejmie zasadniczą część konwencjonalnych zdolności obronnych NATO – od rozpoznania po systemy rakietowe. Europejscy urzędnicy uznali ten termin za nierealistyczny.