Powypadkowe auta bardziej opłaci się skasować, niż naprawiać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 czerwca 2013, 07:12
Samochód zniszczony w wypadku
Samochód zniszczony w wypadku/ST
Coraz więcej aut po drobnych stłuczkach kwalifikuje się do całkowitej kasacji. Powody są dwa: po naszych drogach jeżdżą coraz starsze auta, a koszty napraw rosną.

– Zgłosił się do nas właściciel piętnastoletniego opla corsy z uszkodzonym w wyniku stłuczki przodem: wgnieciony przedni zderzak i błotnik, zdeformowana maska silnika i zbity reflektor – wyjaśnia Piotr Adamczyk, dyrektor Biura Likwidacji Szkód, Concordia Ubezpieczenia. – Po wycenie szkód okazało się, że naprawa będzie kosztować 4850 zł, a wartość pojazdu wyceniono na 4750 zł – dodaje.

Z ekonomicznego punktu widzenia nie opłacało się już auta naprawiać. Ubezpieczyciel wypłacił poszkodowanemu różnicę pomiędzy wartością pojazdu tuż przed szkodą a wartością tego samego pojazdu po wypadku. O losie pojazdu zdecyduje już sam właściciel – może go złomować, naprawić lub odsprzedać.

Niektóre zakłady proponują odkupienie wraku. Piotr Dyszlewicz, dyrektor biura likwidacji szkód w Ergo Hestii, zaznacza, że zdarzają się przypadki, kiedy auta z niewielkimi uszkodzeniami kilku elementów nadal jeżdżą po drogach bez naprawy, choć z punktu procedur ubezpieczeniowych powinny trafić na złom. – W przypadku uznania szkody za całkowitą ludzie wolą naprawić auto, kupując nieoryginalne części, czasami kilkakrotnie tańsze od oryginalnych – wyjaśnia Dyszlewicz. To pozwala bez ryzyka dla skuteczności i trwałości naprawy znacznie obniżyć jej koszty i w konsekwencji niejednokrotnie uniknąć kwalifikacji szkody jako całkowitej.

>>> Czytaj też: Ceny ubezpieczeń pójdą w górę. Za tanie OC zapłacą inni

Ubezpieczyciele szacują, że w ostatnich dwóch latach udział szkód całkowitych w portfelu ubezpieczeń OC wzrósł z około 10 proc. do 15–20 proc. – Ich liczba w naszym portfelu AC utrzymuje się od dwóch lat na poziomie 7 proc., bo większość, aż 75 proc. szkód z autocasco, dotyczy stosunkowo młodych pojazdów (2–3 lata) – wyjaśnia Beata Wójcik, dyrektor departamentu komunikacji korporacyjnej Grupy Allianz Polska. – Jednak w polisach OC udział szkód całkowitych sięga 19 proc. Wynika to z wieku pojazdów, który w tych polisach jest znacznie wyższy niż w pojazdach posiadających polisę AC w Allianz – dodaje.

W Concordii, gdzie szkody całkowite stanowią 15–20 proc. wszystkich likwidowanych szkód komunikacyjnych, naprawy ekonomicznie nieuzasadnione najczęściej występują w pojazdach starszych niż 8 lat. – Odszkodowania w szkodach całkowitych wynoszą średnio ok. 15 tys. zł – wylicza Adamczyk.

W ocenie Wojciecha Groblewskiego, wicedyrektora departamentu likwidacji szkód w Liberty Direct, obecnie średni wiek pojazdów w Polsce wynosi 10–12 lat. Wiek samochodów rośnie od dwóch lat. Po części jest to wynikiem słabej sytuacji gospodarczej, która powoduje, że Polacy nie kupują nowych aut.

>>> Czytaj też: Polisy komunikacyjne ciągle niedochodowe

  • 5,4 mld zł wypłacili ubezpieczyciele kierowcom w I kw. roku w ramach odszkodowań
  • 1 mln zgłoszeń o stłuczkach i wypadkach przyjęły zakłady ubezpieczeniowe w I kw. Roku
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj