Obrończyni Oficerowa Swietłana Dawydowa powiedziała na rozprawie w Kirowie, że rozmowę pracowników sądu na ten temat usłyszała 19 stycznia. "Przewodniczący sądu Konstantin Zajcew jeździł niedawno do Sądu Najwyższego i tam powiedziano mu, że Nawalny i Oficerow powinni otrzymać realne wyroki, że nikt nie zostanie wypuszczony" - przytoczyła treść tej rozmowy. Dawydowa zacytowała ją ogłaszając na rozprawie brak zaufania wobec sędziego Aleksieja Wtiurina. Argumentowała, że przewodniczący sądu, o którym mowa była w zasłyszanej rozmowie, jest jego zwierzchnikiem.

Wtiurin odrzucił ten wniosek; zapewnił, że sędzia jest osobą niezależną i że jego decyzja nie zależy od przewodniczącego sądu.

Adwokat Nawalnego Wadim Kobziew poinformował ze swej strony, że w procesie Nawalnego i Oficerowa sędzia przyspieszył, w porównaniu z wcześniejszym grafikiem, terminy rozpraw. Wtiurin wyznaczył terminy posiedzeń w Kirowie na 16 dni z rzędu, we wszystkie dni robocze do 10 lutego - powiedział obrońca niezależnej "Nowej Gaziecie". Jak dodał, jeszcze pod koniec grudnia sędzia uzgodnił z prawnikami i ich klientami, że cztery rozprawy odbędą się w dniach 18, 19, 23 i 27 stycznia.

Jednocześnie - według Kobziewa - "jak na komendę" odraczane są przez sądy rozprawy we wszystkich innych procesach, w których uczestniczy trójka adwokatów Nawalnego i Oficerowa. Adwokat zapewnił, że on sam, druga obrończyni Nawalnego - Olga Michajłowa oraz adwokatka Oficerowa dowiedzieli się od sędziego Wtiurina, że ich inne zobowiązania są nieaktualne, zanim jeszcze sądy oficjalnie odroczyły rozprawy.

Według Kobziewa choć sędzia zapowiadał na początku procesu, że rozprawy w Kirowie będą się odbywać codziennie, to później zaczął ustalać daty z obrońcami. Teraz "widocznie otrzymał jakieś polecenie i nie zwraca już na nas żadnej uwagi" - ocenił adwokat. Jego zdaniem chodzi o przyspieszenie przebiegu procesu Nawalnego i Oficerowa przed kirowskim sądem.

Reklama

W połowie grudnia Nawalny ogłosił, że ma zamiar kandydować w wyborach prezydenckich w Rosji w 2018 roku. Bierne prawo wyborcze opozycjonista odzyskał dzięki temu, że w sprawie, którą zajmuje się sąd w Kirowie, nastąpiło uchylenie wcześniejszego wyroku.

Proces ten jest powtórzeniem procesu z 2013 roku dotyczącego defraudacji funduszy z państwowej spółki Kirowles. W 2013 roku Nawalny został skazany na 5 lat kolonii karnej za zdefraudowanie 30 mln rubli (460 tys. USD); później karę zawieszono. W listopadzie zeszłego roku Sąd Najwyższy uchylił wyrok z 2013 roku. Nastąpiło to po orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który orzekł, że Rosja naruszyła prawo Nawalnego do uczciwego procesu, i zarządził wypłacenie mu 56 tys. euro kosztów sądowych i poniesionych szkód.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)