Szef MSZ Ukrainy: chcemy udowodnić w MTS, że Rosja wspiera terrorystów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 marca 2017, 14:25
W procesie wytoczonym Rosji w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości (MTS) Ukraina chce udowodnić, że Moskwa wspiera na szczeblu państwowym terroryzm i prowadzi politykę dyskryminacji rasowej na zaanektowanym Krymie – oświadczył szef MSZ Pawło Klimkin.

Szef ukraińskiej dyplomacji złożył w poniedziałek wraz z ministrem spraw zagranicznych Luksemburga Jeanem Asselbornem wizytę na kontrolowanych przez Kijów obszarach Donbasu na wschodzie kraju. Część tego regionu opanowana jest przez prorosyjskich separatystów.

„W Hadze chcemy udowodnić, że Rosja jest sponsorem terroryzmu na szczeblu państwowym i że Rosja, znów na szczeblu państwowym, stara się prowadzić świadomą dyskryminację rasową na terytorium okupowanego Krymu. To, co się teraz tam dzieje, jest faktycznym wykreślaniem wszystkich, którzy są niezgodni z okupacją” – powiedział Klimkin.

Minister wyjaśnił, że prześladowania na Krymie dotyczą głównie Tatarów oraz Ukraińców, ale dotykają także przedstawicieli innych narodowości, którzy przeciwstawiają się polityce Kremla.

16 stycznia Ukraina złożyła w MTS pozew, zarzucający Rosji złamanie dwóch międzynarodowych konwencji: o zwalczaniu finansowania terroryzmu i o likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. W pierwszym przypadku chodzi o dostarczanie broni i innego wsparcia działającym na terytorium Ukrainy nielegalnym ugrupowaniom zbrojnym, czyli prorosyjskim separatystom w Donbasie, a w drugim o dyskryminowanie nierosyjskich grup ludności Krymu, w szczególności Ukraińców i Tatarów.

Jako przykład aktu terroru z użyciem dostarczonej przez Rosję broni pozew przytacza zestrzelenie 17 lipca 2014 roku nad wschodnią Ukrainą malezyjskiego samolotu pasażerskiego, w którego szczątkach zginęło 298 osób, w większości Holendrów.

Rosja konsekwentnie odrzuca wszelkie oskarżenia o wspieranie zbrojnej rebelii na wschodzie Ukrainy. Na razie nie wiadomo, kiedy sędziowie MTS wydadzą orzeczenie w sprawie ukraińskiego pozwu.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj