Francuzi decydują o przyszłości Europy. Trwa pierwsza tura wyborów prezydenckich

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 kwietnia 2017, 09:38
Francja, wybory, Marine Le Pen
Francja, wybory, Marine Le Pen/ShutterStock
We Francji trwa pierwsza tura wyborów prezydenckich, których wynik uważa się za nieprzewidywalny w stopniu nienotowanym tam od dziesięcioleci. Otwarte o godz. 8. rano w niedzielę lokale wyborcze zamknięte zostaną o godz.20.

Do głosowania uprawnionych jest blisko 47 mln osób. Ze względu na zagrożenie terrorystyczne do ochrony 67 tys. lokali wyborczych skierowano ponad 50 tys. policjantów i 7 tys. żołnierzy.

Żaden z kandydatów nie ma szans na zdobycie w pierwszej turze ponad połowy wszystkich głosów i dlatego wyznaczona na 7 maja druga tura już tylko z dwoma kandydatami jest praktycznie nieuchronna. Według ostatnich sondaży największe szanse na przejście do niej mają centrysta oraz przywódczyni skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Wyraźnie za nimi plasują się kandydat centroprawicy i przedstawiciel skrajnej lewicy Z sondaży wynika, że w drugiej turze Macron znaczną większością głosów pokona

Przebiegająca pod znakiem skandali kampania wyborcza przyczyniła się do tego, że od 20 do 30 proc. elektoratu może świadomie zrezygnować z udziału w wyborach, a około 30 proc. zamierzających głosować nie własnego faworyta.

Lokale wyborcze zostaną zamknięte o godzinie 20.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj