„Nie mają prawa!” – Dania o USA

Premier Danii Mette Frederiksen ostro skomentowała doniesienia o możliwej próbie przejęcia Grenlandii przez USA. W rozmowie z duńskim radiem publicznym stwierdziła, że atak jednego państwa NATO na inne doprowadziłby do rozpadu całego sojuszu. Jak podkreśliła, „od początku mówiłam, że niestety uważam, iż prezydent USA mówi poważnie”. Przypomnijmy jednak, że w historii bywały już sytuacje gdy kraje NATO walczyły ze sobą (grecko-turecki konflikt o Cypr). Nie doprowadziło to do rozpadu sojuszu.

ikona lupy />
Mette Frederiksen / Shutterstock

Dania stanowczo podkreśla, że Grenlandia, jak i Wyspy Owcze, to integralne części Królestwa Danii, i nie mogą być przedmiotem żadnej „aneksji” ze strony USA. Premier ujawniła, że podczas rozmowy telefonicznej z Donaldem Trumpem przekazała jasno, że Stany Zjednoczone nie mają żadnego prawa do tych terytoriów. Kazus Wenezueli jasno jednak pokazuje, ze kwestie prawne nie są najważniejsze dla administracji Trumpa, liczy się skuteczność.

USA mianują „specposła” ds. Grenlandii. Tylko po co?

Wszystko zaczęło się od decyzji prezydenta Trumpa, który 6 stycznia mianował gubernatora Luizjany, Jeffa Landry’ego, specjalnym wysłannikiem ds. Grenlandii. Jednocześnie potwierdził, że jego administracja chce przejąć kontrolę nad tym arktycznym terytorium. Dla wielu był to sygnał, że sprawa jest poważna. Nie chodzi już tylko o dyplomatyczne gesty, ale o realne kroki.

ikona lupy />
Grenlandia, Donald Trump / Shutterstock / Shutterstock; EPA/STEFANI REYNOLDS / POOL Dostawca: PAP/EPA.

Trump nie kryje, że Grenlandia ma dla USA strategiczne znaczenie, zarówno z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego, jak i surowców. Podkreślił, że chodzi o ochronę przed wpływami Rosji i Chin. „Wokół roi się od rosyjskich i chińskich okrętów. Potrzebujemy Grenlandii” oświadczył na konferencji prasowej.

Amerykańska flaga nad Grenlandią? Internet zapłonął

Sytuację dodatkowo podgrzała kontrowersyjna publikacja osoby z bliskiego otoczenia Trumpa, Katii Miller, która zamieściła w mediach społecznościowych mapę Grenlandii w kolorach flagi USA z podpisem „Wkrótce”. Post wywołał burzę w sieci i miliony reakcji, a międzynarodowe media zaczęły spekulować, że Grenlandia może stać się nowym celem amerykańskiej polityki zagranicznej obok Kuby czy Iranu.

ikona lupy />
Kontrowersyjny wpis na x.com o Greenlandii / X.com

Na tę prowokację zareagował oficjalnie ambasador Danii w USA, przypominając, że Kopenhaga i Waszyngton są bliskimi sojusznikami, ale taka retoryka podważa wzajemne zaufanie i narusza zasady integralności terytorialnej.

Nie na sprzedaż i koniec dyskusji

Premier Frederiksen zaapelowała do USA o natychmiastowe zaprzestanie gróźb i prowokacji wobec Grenlandii i całego Królestwa Danii. „To absurdalne mówić o aneksji Grenlandii. Mówimy o kraju i narodzie, który jasno dał do zrozumienia, że nie jest na sprzedaż” powiedziała stanowczo. Dania przypomina też, że między oboma krajami obowiązuje porozumienie obronne, które daje Amerykanom szeroki dostęp do Grenlandii, w tym do strategicznej bazy Thule. Mimo to, zdaniem Kopenhagi, traktowanie sojusznika jak terytorium do wzięcia może zniszczyć fundamenty współpracy w ramach NATO.

ikona lupy />
Grenlandia - mapa / Shutterstock