Jak PiS ograł hazardowy biznes

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 sierpnia 2017, 07:46
6 mld zł rocznie jest wart rynek bukmacherski w Polsce
6 mld zł rocznie jest wart rynek bukmacherski w Polsce/Dziennik Gazeta Prawna
Legalna część branży zyskuje, podczas gdy ta, która w Polsce nie odprowadzała podatków, się zwija. Dzięki zmianom w przepisach Skarb Państwa już w tym roku zarobi na zakładach dodatkowe ćwierć miliarda złotych

Nowelizacja ustawy o grach hazardowych budziła wiele wątpliwości. Część ekspertów wskazywała, że pomysł blokowania dostępu do stron internetowych bukmacherów, którzy nie płacą w Polsce danin, okaże się nieskutecznym bublem. Ale najnowsze statystyki temu przeczą. Wynika z nich jednoznacznie: przepisy obowiązujące od 1 kwietnia 2017 r. przynoszą wymierne korzyści i legalnemu biznesowi, i państwowemu budżetowi.

W II kwartale tego roku liczba zakładów wzajemnych (czyli przede wszystkim obstawianie wyników zdarzeń sportowych) zawartych przez internet zwiększyła się o 119 proc. w stosunku do roku poprzedniego.

>>>Czytaj więcej: W Polsce zabraknie węgla. Rosja zaciera ręce

– Mimo krótkiego okresu obowiązywania nowej ustawy o grach hazardowych efekt został osiągnięty – przyznaje wiceminister finansów Piotr Walczak.

Dowodem na to może być również to, że z naszego rynku wycofał się największy gracz. „Ze względu na ostatnie zmiany prawne, bet365 nie oferuje już swoich usług w Polsce” – czytamy na stronie serwisu.

Legalnie działający bukmacherzy nie kryją zadowolenia. Powód do satysfakcji mają również ci, którzy dbają o publiczną kasę. Tylko w tym roku trafi do niej z tytułu podatku od gier o około 250 mln zł więcej, niż planowano.

– Jeśli są to szacunki urzędników, to możemy przyjąć, że są one ostrożne. Ostateczna kwota może być jeszcze wyższa – uważa Mariusz Korzeb, ekspert Pracodawców RP.

Janusz Szewczak, poseł PiS i wiceprzewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych, również liczy, że 250 zł mln to dopiero początek. – Mniej więcej po dwóch latach obowiązywania nowych przepisów będzie można powiedzieć, jaki jest realny skutek ich wprowadzenia – twierdzi parlamentarzysta.

Rządzący liczą, że udział szarej strefy w hazardowym rynku uda się zredukować do kilku procent, podczas gdy jeszcze pod koniec 2016 r. szacowano go na 90 proc. Zrealizowanie tego celu oznaczałoby, że do budżetu trafiać będzie o pół miliarda złotych więcej niż obecnie.

@PatrykSlowik

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj