Teraz liczba walorów banków zwiększy się „tylko” o 40 proc. Emisje takiej wielkości w instytucjach finansowych są bardzo rzadkie. Wiążą się na ogół z dużymi przejęciami albo mają charakter ratunkowy.
Przeprowadzenie emisji może wiązać się z komplikacją związaną z ceną akcji. W środę na wieść o nowej emisji i związanym z tym rozwodnieniem akcjonariatu (zyski będą rozkładać się na większą liczbę udziałów) giełdowy kurs BOŚ spadał nawet o ponad 10 proc. Znalazł się poniżej 10 zł, czyli ceny nominalnej akcji. Problem w tym, że niemożliwe jest emitowanie akcji poniżej ceny nominalnej.
- Emisja zrealizowana w 2016 roku miała charakter stabilizacyjny. Nowa będzie miała charakter typowo rozwojowy – tłumaczy Bogusław Białowąs, prezes BOŚ. Podkreśla, że „projekty eko” to ważny element rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju. Kierowany przez niego bank potrzebuje kapitału na rozwój akcji kredytowej w obszarach efektywności energetycznej i ochrony środowiska.
Białowąs zaznacza, że BOŚ spełnia wymogi kapitałowe i biorąc pod uwagę tylko ten czynnik emisja nie jest absolutną koniecznością. W końcu września ub.r. kapitały grupy BOŚ wynosiły 1,16 mld zł.
- Nie zakładamy radykalnych zmian w obecnej strukturze akcjonariatu - podkreśla prezes. 52,4 proc. akcji BOŚ ma Jeśli będzie chciał zachować większościowy udział w akcjonariacie, będzie musiał wyłożyć nawet prawie 200 mln zł.
Na jak długo wystarczą dodatkowe pieniądze? – Biorąc pod uwagę wszelkie przeprowadzone projekcje, nie przewidujemy konieczności pozyskania dodatkowych środków – deklaruje Bogusław Białowąs.
W pierwszych trzech kwartałach ub.r. (wyniki całoroczne poznamy za kilka tygodni) BOŚ miał 56,3 mln zł zysku netto. 2016 r. zakończył z ponad 60 mln zł straty. Ujemny wynik był związany z dużymi rezerwami, m.in. na kredyty na farmy wiatrowe. W ubiegłym roku rezultaty poprawiły się w dużej mierze dzięki zmniejszeniu oprocentowania depozytów oraz dzięki lepszej koniunkturze giełdowej, która poprawiła wyniki należącego do banku domu maklerskiego.
>>> Czytaj też: Prawie 5 tys. zł brutto. Płace w grudniu zwiększyły się o 7,3 proc. [DANE GUS]
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
