Syria: Wznowiono negocjacje rebeliantów z Rosją ws. prowincji Dera

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 lipca 2018, 14:52
Dzięki mediacji Jordanii przerwane w sobotę negocjacje pokojowe między syryjską opozycją a siłami rosyjskimi w sprawie prowincji Dera, na południu Syrii, zostały w niedzielę wznowione - poinformował rzecznik rebeliantów cytowany przez agencję Reutera.

"Rozmowy między stroną rosyjską a opozycją w południowej Syrii wznowiono dziś rano pod auspicjami Jordanii" - podał rzecznik opozycyjnej Wolnej Armii Syrii Ibrahim Dżabawi.

Po sobotnim spotkaniu przedstawicieli syryjskiej opozycji a rosyjskimi dowódcami w Syrii poinformowano, że rebelianci odrzucili wysunięte przez Rosjan żądanie złożenia broni, co zakończyło rozmowy.

Jednak Jordania, która obawia się nasilenia walk przy jej granicy, nasiliła wówczas wysiłki mediacyjne. Jordański minister spraw zagranicznych Ajman as-Safadi poinformował, że królestwo prowadzi intensywne działania dyplomatyczne w kontaktach ze wszystkimi stronami konfliktu, by pomóc w osiągnięciu zawieszenia broni, które uspokoiłoby sytuację, m.in. przesiedlonych cywilów, którzy uciekają przed walkami w kierunku Jordanii.

Negocjacje dotyczą prowincji Dera w południowo-zachodniej Syrii, gdzie siły reżimu prezydenta Baszara el-Asada prowadzą ofensywę. Opozycja postulowała, by cała prowincja przeszła pod kontrolę rządu w Damaszku, pod warunkiem niewprowadzania na ten teren sił policyjnych i wojskowych wiernych Asadowi.

Wkrótce po zakończeniu rozmów w sobotę syryjskie i rosyjskie lotnictwo zintensyfikowało ataki.

Zdaniem ONZ w związku z rządową ofensywą w prowincji Dera swe domy opuściło ok. 160 tys. osób. Większość osób udaje się w kierunku granicy z Jordanią.

Wojna w Syrii przeniosła się w kierunku południowo-zachodnim, od kiedy syryjskie siły rządowe i ich sojusznicy zdobyli ostatnie rebelianckie bastiony w pobliżu Damaszku i miasta Hims.

Na początku czerwca Asad oświadczył, że jego rząd, zgodnie z sugestią Rosji, dąży do zawarcia porozumienia na południowym zachodzie, podobnego do umów, które przywróciły kontrolę Damaszku nad innymi obszarami po wycofaniu się sił rebelianckich.

Prezydent Syrii zagroził, że terytorium to zostanie odbite siłą, jeśli będzie to konieczne. Rebelianci zapowiedzieli, że nie oddadzą "ani piędzi swej ziemi" Asadowi. (PAP)

ulb/ mhr/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj