Ministerstwo finansów nie chce sprzedawać obligacji za granicą

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 marca 2009, 13:55
Ministerstwo finansów nie chce sprzedawać obligacji za granicą
Inne
Ze względu na wysokie koszty, sprzedaż obligacji na rynkach międzynarodowych byłaby obecnie nieatrakcyjna, uważa wiceminister finansów Dominik Radziwiłł. Resort nie wyklucza jednak emisji na rynki zagraniczne - z wyjątkiem Japonii - jeśli pojawi się możliwość korzystnego uplasowania papierów.

"W tej chwili nie wzbieramy się na rynki międzynarodowe. Ze względu na poziom możliwej marży i wysokość tzw. CDS-ów [ang. credit default swaps, tj. swapy kredytowe - przyp. ISB] sądzimy, że sprzedaż obligacji na rynkach międzynarodowych byłaby nieatrakcyjna" - powiedział Radziwiłł na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami.

Według niego, jedynym problemem jest zbyt wysoki koszt takiej emisji. Radziwiłł wyliczył, że obligacje najwyżej ocenianych krajów, np. Wielkiej Brytanii, mają rentowność ok. 1,5 procent, a polskie - ok. 6,0 procent.

Zauważył jednak, że sytuacja na rynkach papierów dłużnych zaczyna stopniowo się poprawiać. "Ten pierwszy moment, w którym była kompletna ucieczka od ryzyka, powoli się uspokaja. W tej chwili sytuacja się powoli normalizuje i kraje, które są nawet poniżej ratingu inwestycyjnego, np. Indonezja, sprzedają swoje obligacje na rynku amerykańskim" - powiedział Radziwiłł.

"Śledzimy rynki i jeżeli uznamy, że sytuacja jest z naszego punktu widzenia atrakcyjna, to wyemitujemy obligacje. […] Rynek się otwiera, inwestorzy zaczynają szukać większego zarobku, są więc gotowi wziąć na siebie większe ryzyko" - powiedział wiceminister.

Dodał, że na pewno Polsce nie uda się zaoferować "samurajów", dlatego że ze względu na sytuację japońskiej gospodarki tamten rynek jest całkowicie zamknięty.

Obecny na spotkaniu dyrektor departamentu długu publicznego w ministerstwie Piotr Marczak powiedział, że jeśli pojawi się możliwość korzystnego uplasowania obligacji, resort się na to zdecyduje.

Na początku tygodnia Marczak zapowiadał, że resort może być gotowy z ofertami obligacji nominowanych we frankach szwajcarskich, jenach i dolarach, a w II połowie roku - może także w euro, jeśli nastąpi poprawa na rynkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj