Tort wartości 40 mld zł do podziału

Rynek e-commerce – transakcji przeprowadzanych przez sieci, opartych na protokole IP i przez inne sieci komputerowe – rośnie w Polsce dynamicznie i według szacunków w 2018 r. jego wartość ma sięgać ok. 40 mld zł. Przy założeniu utrzymania historycznej rocznej dynamiki wzrostu w 2020 r. wartość rynku handlu elektronicznego osiągnie niemal 70 mld zł. Mimo to, biorąc pod uwagę wielkość rynków e-commerce w wybranych krajach europejskich oraz przeciętną wartość koszyka zakupów internetowych, w dalszym ciągu handel elektroniczny w Polsce znajduje się w swoim początkowym stadium. Potwierdza to również relatywnie niski udział rynku e-commerce w handlu detalicznym (rynek handlu elektronicznego w 2015 r. wynosił nieco ponad 32 mld zł., podczas gdy rynek sprzedaży detalicznej wg GUS był wart ok. 722 mld zł.). Możliwości dalszego wzrostu handlu elektronicznego w Polsce są zatem duże.

Liderem wśród krajów europejskich pozostaje Wielka Brytania, której rynek e-commerce w 2015 r. wynosił wg szacunków niemal 160 mld EUR, a przeciętny Anglik w ciągu roku wydawał aż 3600 EUR na zakupy internetowe. Dla porównania, wartość koszyka polskiego konsumenta w 2015 r. to niewiele ponad 630 EUR rocznie, a w 2015 r. szacunkowa wartość rynku handlu elektronicznego wynosiła zaledwie 7,6 mld EUR.

Społeczeństwo informacyjne

Rozwojowi rynku e-commerce w Polsce sprzyjają: rosnący dostęp do szerokopasmowego internetu, rozległy dostęp do komputerów (będących nadal najczęściej wybieranym narzędziem do przeprowadzania transakcji on-line ) oraz ekspansja społeczeństwa informacyjnego. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat odsetek osób wyszukujących informacji o dobrach i usługach w internecie oraz dokonujących tam zakupów znacznie wzrósł. 

Jednakże w dalszym ciągu relatywnie mniej osób decyduje się na zakup w sklepach internetowych, co zapewne wynika z oddziaływania efektu ROPO (ang. research online, purchase offline) polegającego na wyborze dobra lub usługi w sklepie internetowym, a następnie nabyciu jego w sklepie tradycyjnym. Zdecydowany wzrost odsetka gospodarstw domowych z dostępem do internetu, aktywnie z niego korzystających, jak również konsumentów wyszukujących i kupujących on-line można zaobserwować niezależnie od przekroju: przez stopień urbanizacji regionu, status zatrudnienia konsumentów czy ich wykształcenie. Wydaje się zatem, że ewolucja społeczeństwa polskiego do postaci społeczeństwa informacyjnego ma charakter ogólnokrajowy. Sprzyja to dalszemu rozprzestrzenianiu się technologii cyfrowych i wykorzystaniu ich w relacjach pomiędzy przedsiębiorcami i klientami.

Szybko, łatwo i tanio – zwłaszcza wśród osób młodych

Polscy konsumenci przyzwyczaili się do zakupów on-line. I nic w tym dziwnego. Zakupy internetowe stały się w ich oczach nieskomplikowane, wygodne, tańsze i zajmujące mniej czasu (Gemius, 2017). Internauci decydują się najczęściej na zakup u krajowych dostawców, choć powoli rośnie również odsetek osób kupujący od zagranicznych podmiotów. Dane Eurostatu wskazują, że osoby najczęściej porównujące ofertę produktową oraz dokonujące zakupów internetowych to osoby młode (15-34 lata), pracujące i coraz lepiej zarabiające. Należy zatem przypuszczać, że wraz ze wchodzeniem na rynek pracy nowych kohort, jeszcze silnie zintegrowanych z nowoczesnymi technologiami – a wedle nieco złośliwych pokolenia „urodzonego ze smartfonem w ręku” – sprzedaż internetowa będzie coraz bardziej popularna, a wykorzystanie kanału sprzedaży opartego na e-commerce stanie się koniecznością prowadzenia sprzedażowej działalności gospodarczej.

Wybory Polaków w sieci

Konsumenci w Polsce najczęściej kupują odzież i akcesoria sportowe, wyposażenie gospodarstwa domowego oraz filmy, muzykę, książki, magazyny, materiały e-learningowe i oprogramowanie komputerowe. Nieco mniejszą popularnością cieszy się żywność, podróże i zakwaterowanie podczas urlopu, części elektroniczne czy bilety na wydarzenia kulturalne. Sporadycznie on-line kupowane są leki i usługi łączności. W porównaniu do tzw. krajów Starej Unii (UE15) konsumenci w Polsce znacznie rzadziej dokonują zakupów wyszczególnionych dóbr.

Drzemiący potencjał przedsiębiorstw

Sprzedaż elektroniczna w przedsiębiorstwach w Polsce w dalszym ciągu utrzymuje się na relatywnie niskim poziomie. W 2017 r. w Polsce sprzedaż elektroniczną prowadzi 10 proc. przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 10 osób (z wyłączeniem sektora finansowego), podczas gdy w krajach tzw. starej Unii (UE15) odsetek ten wynosi 19 proc., a w wybranych krajach europejskich dochodzi nawet do ok. 30 proc. Najwięcej przedsiębiorstw sprzedających on-line i osiągających największy procent całkowitego obrotu z tytułu e-commerce to duże, zatrudniające powyżej 250 osób firmy (z wyłączeniem sektora finansowego). Adaptacja nowoczesnych technologii w małych przedsiębiorstwach i mikrofirmach przebiega wolniej i jest zapewne relatywnie bardziej kosztowna.

Przyszłość to e-commerce?

Wraz z dalszą integracją cyfrowych technologii oraz wchodzeniem nowych kohort na rynek konsumenta, rynek e-commerce będzie się dalej silnie rozwijał, a jego wartość przy założeniu utrzymania obecnego tempa wzrostu w perspektywie kilku lat może przekroczyć 100 mld zł. W latach 2010-2017 szacunkowa dynamika wzrostu rynku handlu elektronicznego wynosiła ok. 13 proc. W tym samym okresie cały rynek sprzedaży detalicznej rósł około czterokrotnie wolniej (przeciętna roczna dynamika wzrostu wyniosła ok. 3 proc.).

Czy w długim horyzoncie jest możliwa pełna substytucja tradycyjnego handlu detalicznego handlem elektronicznym? Z pewnością nie. Dane ankietowe publikowane przez Eurostat wskazują, że niezależnie od narodowości ankietowanych konsumentów istotną barierą przy kupowaniu bądź zamawianiu dóbr on-line jest brak możliwości obejrzenia produktu. Preferencje części konsumentów, lojalność wobec sklepów, czy chęć zasięgnięcia opinii sprzedawcy wydają się zatem solidnymi bastionami handlu tradycyjnego.

Artykuł przedstawia poglądy osobiste autora.

Autor: Karol Szafranek, ekonomista w Departamencie Analiz Ekonomicznych NBP