Najpierw sam pomógł powstrzymać WannaCry, dziś przyznał się do stworzenia innego złośliwego oprogramowania

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 kwietnia 2019, 11:30
internet, hakerzy, bezpieczeństwo
internet, hakerzy, bezpieczeństwo/ShutterStock
Brytyjski ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, który w 2017 roku pomógł powstrzymać niebezpieczny wirus WannaCry, przyznał się do stworzenia innego złośliwego oprogramowania i jego rozpowszechniania.

Prokuratura federalna w amerykańskim stanie oraz prawnicy oskarżonego, Marcusa Hutchinsa, w datowanym na piątek piśmie sądowym podali, że 24-latek zgodził się przyznać do dwóch z 10 postawionych mu zarzutów, dotyczących stworzenia złośliwego oprogramowania. W zamian pozostałe zarzuty mają zostać wycofane.

Amerykańska prokuratura zarzucała mu, że wraz z innym oskarżonym reklamował, rozpowszechniał i odniósł korzyści dzięki złośliwemu oprogramowaniu o nazwie Kronos w 2014 i 2015 roku. Hutchins miał napisać Kronosa, a następnie go sprzedać. Program ten zajmował się kradzieżą danych do logowania do kont bankowych.

W oświadczeniu Brytyjczyk przekazał, że przyznał się do dwóch zarzutów dotyczących napisania złośliwego oprogramowania, zanim zaczął karierę w usługach związanych z cyberbezpieczeństwem, żałuje swojego postępowania i bierze na siebie "pełną odpowiedzialność" za popełnione błędy.

Hutchins został aresztowany 2 sierpnia 2017 roku, zaledwie kilka miesięcy po tym, jak chwalono go za znalezienie sposobu na unieszkodliwienie wirusa WannaCry, który sparaliżował sieci komputerowe na całym świecie. Brytyjczykowi grozi do 10 lat pozbawienia wolności, ale - jak pisze Associated Press - ma szansę na otrzymanie łagodniejszego wyroku. Na razie nie wyznaczono daty rozprawy, na której ogłoszony zostanie wymiar kary.

Wirus szyfrujący zainfekował w 2017 roku ponad 300 tys. komputerów w 150 krajach świata. Sparaliżował szpitale, banki i inne instytucje na całym świecie, powodując straty sięgające 8 mld dolarów. Według ekspertów celem ataku było obejście międzynarodowych sankcji gospodarczych przeciwko Pjongjangowi i wymuszenie okupów w kryptowalucie bitcoin.

W grudniu 2017 r. amerykański rząd wprost wskazał na Koreę Północną jako "bezpośrednio odpowiedzialną" za przeprowadzenie ataków WannaCry. MSZ Korei Północnej oświadczyło wówczas, że nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek cyberatakami.

>>>> Czytaj też: Hakerzy przez kilka lat wykradli tysiące depesz dyplomatycznych UE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj