Książki toruńskiego filozofa Andrzeja Szahaja nadają ton debacie publicznej. Właśnie wyszła kolejna (czwarta), podobnie jak poprzednie sygnowana przez wydawnictwo obrazkiem dłoni. Tym razem otwartej w geście sygnalizującym „Stop, dalej się nie da!” albo „Poproszę o głos!” (ostateczna interpretacja należy do czytelników).
Na „Kapitalizm wyczerpania?” składają się teksty napisane w 2018 r., częściowo dla DGP, a częściowo dla „Rzeczpospolitej”. Tematy są, jak zwykle, szahajowe. Filozof z Torunia należy do najbardziej konsekwentnych krytyków polskiego neoliberalizmu. Co jeszcze ważniejsze, jako jeden z nielicznych intelektualistów nad Wisłą nie dał się po 2015 r. zapędzić do wielkiego obozu działającego pod hasłem: „Kapitalizm kapitalizmem, ale teraz najważniejsze jest pokonanie PiS”. W najnowszej jego książce znajdziemy teksty pisane przez wolnego symetrystę, który nie powtarza sloganów żadnej ze stron wojny polsko-polskiej.
Jakie są szahajowe tematy? Przede wszystkim hegemonia neoliberalnego myślenia, którą filozof spokojnie i wprawnie dekonstruuje.
Treść całej recenzji będzie można przeczytać w piątkowym, weekendowym wydaniu DGP.

>>> Czytaj także: Nowa ordynacja podatkowa wejdzie w życie dopiero w 2021 r. Jest decyzja MF