Za politycznym skandalem w Austrii stoją służby specjalne?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 maja 2019, 11:30
Austria Wiedeń
Austria Wiedeń/ShutterStock
Przewodniczący niemieckiego Bundestagu Wolfgang Schaeuble podejrzewa, że za skandalem, który doprowadził do kryzysu rządowego w Austrii, stoją służby specjalne. Uważa, że główny bohater afery, były wicekanclerz Heinz-Christian Strache, mógł być szantażowany.

"Skonstruowanie tej pułapki wymagało sporo wysiłku i nakładów finansowych. Nie była ona nieinteligentna" - mówił doświadczony polityk CDU we wtorek podczas wizyty w jednym z gimnazjów w rodzinnym Fryburgu, o czym pisze w środę dziennik "Bild".

"To, co odegrali przed Strachem na Ibizie, wydawało się dość wiarygodne. Przecież nie może on być kompletnym idiotą. Jakoś śmierdzi to czymś jak służba specjalna" - powiedział 76-letni chadek, który w swojej politycznej karierze był m.in. ministrem spraw wewnętrznych i szefem Urzędu Kanclerskiego, który sprawuje nadzór nad niemieckim wywiadem (BND).

W obecności 400 słuchaczy zgromadzonych w auli Schaeuble zastanawiał się głośno, dlaczego nagrania zostały ujawnione akurat teraz, kto to zrobił i w jakim celu. "Czy myśleli, że można go szantażować? A może ?" - pytał retorycznie polityk.

W ubiegłym tygodniu ujawniono fragmenty zarejestrowanego w 2017 roku w Hiszpanii nagrania wideo, na którym szef nacjonalistyczno-konserwatywnej Austriackiej Partii Wolności (FPOe) Strache obiecuje rzekomej bratanicy rosyjskiego oligarchy, że jeśli kupi udziały w jednym z austriackich dzienników i kampanią na jego łamach zapewni FPOe pierwsze miejsce w wyborach, uzyska możliwość dalszych inwestycji kapitałowych w Austrii.

W następstwie tej publikacji Strache zrezygnował ze stanowisk w partii i rządzie, deklarując jednocześnie, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Na wniosek chadeckiego kanclerza Sebastiana Kurza prezydent Austrii Alexander Van der Bellen odwołał we wtorek ministra spraw wewnętrznych Herberta Kickla z FPOe. Jednocześnie rząd opuszczą wszyscy pozostali ministrowie z tego ugrupowania. Swoje stanowisko zachowa natomiast nominowana przez FPOe, ale oficjalnie niezależna minister spraw zagranicznych Karin Kneissl.

Jest to pierwszy w powojennej historii Austrii przypadek odwołania ministra przez prezydenta. Stojący na czele chadeckiej Austriackiej Partii Ludowej (OeVP) Kurz zapowiedział, że nowymi ministrami zostaną wyłącznie bezpartyjni eksperci.

Do utworzenia rządu przejściowego może jednak w ogóle nie dojść, ponieważ Kurzowi grozi wotum nieufności. Posłowie austriackiej Rady Narodowej (parlamentu) mają na ten temat debatować w poniedziałek.

>>> Czytaj także: USA żałują rozszerzenia NATO? Brands: Gdyby nie to, Rosja mogłaby się posunąć znacznie dalej [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj