W środę po południu hiszpański minister zapowiedział, że nie pojawi się na zaprzysiężeniu nowych członków PE, gdyż zrezygnował z mandatu, zdobytego w wyborach europejskich 26 maja.

Borrell wyjaśnił, że jego decyzja wynika z dużej niepewności co do sytuacji wewnętrznej Hiszpanii. Nawiązał do trudności premiera Pedro Sancheza w tworzeniu większościowego rządu. Podkreślił, że zamierza skoncentrować się na pełnionej przez siebie obecnie funkcji szefa hiszpańskiej dyplomacji.

Głosowanie nad wotum zaufania dla drugiego rządu Sancheza jest wstępnie zaplanowane na lipiec, ale nie wyznaczono jeszcze dokładnego terminu, a rozmowy socjalistów z lewicowym sojuszem wyborczym Unidas Podemos dotychczas nie przyniosły rezultatów.

“W obecnej sytuacji Hiszpanii i Europy byłoby nierozsądne porzucać MSZ (...). Będę więc nadal ministrem, a nie eurodeputowanym” - podkreślił Borrell.

Szef hiszpańskiej dyplomacji zaznaczył, że rezygnacja z mandatu eurodeputowanego nie oznacza, że porzuci on pracę na rzecz UE.

Reklama

Według dziennika “El Mundo” pomimo rezygnacji z mandatu w PE 72-letni Borrell wciąż pozostaje głównym kandydatem Madrytu do nowej Komisji Europejskiej. Jego nazwisko pojawiało się ostatnio w mediach jako kandydata na szefa unijnej dyplomacji lub komisarza ds. ekonomicznych i finansowych, podatków i ceł.

Atutem Borrella jest jego bogate doświadczenie w polityce zagranicznej, m.in. pełnienie od lipca 2004 r. do stycznia 2007 r. urzędu przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, a także mocna, zdaniem hiszpańskiej prasy, pozycja premiera Sancheza w Brukseli.

Według hiszpańskich mediów innymi kandydatami Madrytu na unijnych komisarzy są minister gospodarki Nadia Calvino, minister środowiska Teresa Ribera, a także szef resortu rolnictwa Luis Planas.

Marcin Zatyka (PAP)