Warszawa chciałaby, żeby polski komisarz zajmował się obszarem związanym z przemysłem lub gospodarką. Dla Polski istotne jest też, kto będzie komisarzem zajmującym się sprawami konkurencji - podało źródło.

Premier Mateusz Morawiecki rozmawiał we wtorek przez telefon z niemiecką minister obrony Ursulą von der Leyen, która - według nieoficjalnych informacji - ma być kandydatką na szefową Komisji Europejskiej. Według źródła PAP szef rządu miał z nią negocjować jedną z ważnych tek w Komisji.

Morawiecki rozmawiał też telefonicznie na temat składu przyszłej KE z obecnym komisarzem ds. budżetu Guentherem Oettingerem, który jest uważany za wpływową postać w Brukseli. W trakcie szczytu szef rządu rozmawiał również z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, ale nie jest jasne, na ile rozmowy te dotyczyły pozycji Polski w przyszłej KE, a na ile poparcia przez szefa rządu von der Leyen i innych kandydatów na kluczowe stanowiska unijne.

Reklama

Kilka tygodni wcześniej pojawiały się informacje, że Polska byłaby zainteresowana w KE portfolio energetycznym. Zablokowanie na czerwcowym szczycie zapisów w sprawie neutralności energetycznej UE do 2050 r. sprawiło, że spekulacje w tej sprawie ustały.

Obecna polska komisarz Elżbieta Bieńkowska odpowiada za rynek wewnętrzny, przemysł, przedsiębiorczość oraz małe i średnie przedsiębiorstwa. Jest mało prawdopodobne, że kolejny wysłannik rządu w Warszawie miałby również w swoim portfolio przemysł, bo zwykle nie powierza się tej samej teki osobie z tego samego kraju.

Choć ze strony krajów zarzucających Niemcom zbyt duże wpływy w Unii poparcie Niemki na szefową Komisji Europejskiej nie wydawało się oczywiste, to w obliczu zagrożenia, że KE obejmie Holender Frans Timmermans, stało się niemal pewne. Polscy dyplomaci wskazywali w kuluarach szczytu na zalety objęcia Komisji przez von der Leyen.

"Dla Polski istotne jest, że to Niemcy jako największy i najbardziej wpływowy kraj UE biorą teraz bezpośrednią odpowiedzialność za funkcjonowanie Komisji Europejskiej" - powiedział PAP jeden z nich. Jak dodał, Niemka jest zwolenniczką mocnej współpracy obronnej, a na jej korzyść świadczy m.in. twarde stanowisko wobec Rosji.

"Poza tym to stanowisko, w ramach naturalnej rotacji, i tak kiedyś Niemcom by się należało, więc dlaczego nie teraz?" - dodał rozmówca PAP. Ostatni raz Niemiec Walter Hallstein kierował Komisją ponad 50 lat temu.

>>> Czytaj też: Węgierski parlament zgodził się na stacjonowanie sił USA