Lato 1939 roku. Atak? Nie dziś i nie jutro [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 września 2019, 10:02
Wjazd Hitlera do Gdańska 1939 r.
Wjazd Hitlera do Gdańska 1939 r./ShutterStock
Maria Dąbrowska zapisała, że czuć było atmosferę ekscytacji. Ludzie zdawali sobie sprawę, że nadchodzi przesilenie, może coś złego, ale z pewnością przygoda
4300661-u747b3-marcin-wilk-fot-20mat-20prasowe-p.jpg

Jeden z dziennikarzy, będący pod koniec sierpnia w uzdrowisku w Truskawcu niedaleko Drohobycza, zanotował, że choć kuracjusze wprawdzie rozmawiali o wojnie, to „zawsze jednak jako o czymś, co może nastąpić, ale jeszcze nie dziś, nie jutro i nawet nie wiadomo, czy w tym roku”.

>>> Czytaj też: Ponad połowa Rosjan nie wie, kiedy zaczęła się II wojna światowa [SONDAŻ]

Moim zdaniem kolejne doniesienia o poczynaniach naszych zachodnich oraz wschodnich sąsiadów mogły po prostu spowszednieć. Od miesięcy zdawano sobie sprawę z napiętej sytuacji politycznej, przecież III Rzesza zajęła Austrię i wymusiła na Czechosłowacji oddanie Sudetów, Sowieci prowadzili coraz agresywniejszą dyplomację, a jednak wojna nie wybuchała – więc przeciętny obywatel mógł sądzić, że taki stan rzeczy będzie się ciągnąć wręcz w nieskończoność. To my dzisiaj, mądrzy o wiedzę na temat tego, co wydarzyło się 1 września i później, z przerażeniem patrzymy na tę beztroskę. Poza tym działał też inny mechanizm, o którym opowiedziała mi jedna z moich rozmówczyń: chciała, by jej przyszłość była równie pełna przygód jak życie jej rodziców, którzy był świadkami I wojny światowej, odzyskania przez Polskę niepodległości czy wojny z bolszewikami. To teraz, po tylu latach, przyznała, że nie miała pojęcia, że dojdzie do czegoś tak strasznego. Myślę, że sporo Polaków mogło wtedy uważać w podobny sposób jak ona. Ale o ile jeszcze wczesne lato 1939 r. było spokojne, o tyle ostatni tydzień sierpnia był już nerwowy. Wcześniej, jeśli nawet dopuszczano myśl o niemieckiej inwazji, tłumaczono sobie, że nic strasznego się nam nie stanie.

Również. Lecz przede wszystkim wpływ na taką postawę miało patriotyczne wychowanie, które zaowocowało wielką gotowością do walki o utrzymanie niepodległości. Patriotyzm był powszechny, uczono go w szkołach. Na dodatek wielu rządzących było wojskowymi, niemal cały kraj był przeniknięty bojowym duchem. Ale, choć Polska była jednym z większych państw Europy, to jednak nie tak wielkim i nie tak świetnie przygotowanym do wojny, jak się niektórym wydawało. Trzeba zdać sobie sprawę choćby z tego, że informacje można było wówczas pozyskać niemal wyłącznie z gazet, jednak stopień analfabetyzmu był wysoki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj