Dziemianowicz-Bąk poinformowała, że obecnie w skład zespołu wchodzi 54 parlamentarzystów należących do klubów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, KP PSL- Kukiz'15. W rozmowie z PAP posłanka Lewicy zwróciła uwagę, że w zespole nie ma przedstawiciela Zjednoczonej Prawicy. "Fakt, iż nie ma tam ani jednej osoby reprezentującej Zjednoczoną Prawicę niedobrze wróży realizacji deklaracji z expose pana premiera Mateusza Morawieckiego" - dodała.

Zwróciła się do posłów Prawa i Sprawiedliwości z prośbą, aby włączyli się w prace zespołu. "Premier Mateusz Morawiecki w swoim expose poświęcił wiele czasu na deklaracje, że jego rząd będzie zajmował się bezpieczeństwem ruchu drogowego. Oczywiście w te deklaracje wierzymy umiarkowanie, biorąc pod uwagę, że przez ostatnie 4 lata za rządów PiS tak naprawdę liczba ofiar śmiertelnych na polskich drogach rosła, a nie malała. Prawo i Sprawiedliwość nie wykonało żadnych działań, żeby sytuację bezpieczeństwa ruchu drogowego poprawić" - mówiła Dziemianowicz-Bąk. Podkreśliła, że z tych względów liczy na ponadpartyjną współpracę.

Reklama

Jak poinformowała zespół, któremu przewodniczy będzie zajmował się opracowaniem założeń legislacji ustawy o bezpieczeństwie ruchu drogowego, w taki sposób, aby wprowadzić w Polsce prawo, które będzie chroniło pieszych i rowerzystów. „Będziemy także pracować nad modelem wdrożenia tych zmian, ponieważ zmiany są nie tylko konieczne, konieczne jest także wdrożenie ich mądre tak, aby zarówno kierowcy jak i słabsi uczestnicy ruchu, rowerzyści, piesi mogli się do tych zmian dobrze przygotować" - dodała. Zmiany, jakie postulują członkowie zespołu to m.in. pierwszeństwo pieszych na przejściach, przywrócenie gminom prawa do instalacji fotoradarów, podniesienie kwot mandatów.

Zdaniem posłanki Lewicy koalicjant Prawa i Sprawiedliwości - Solidarna Polska - sceptycznie podchodzi do tematu bezpieczeństwa ruchu drogowego, kwestionuje zasadność podnoszenia wysokości mandatów oraz wprowadzenia bezwzględnego pierwszeństwa pieszych. "Wczoraj przedstawiciel Solidarnej Polski - koalicjanta Prawa i Sprawiedliwości - zasugerował, że Solidarna Polska, nie będzie popierała tych rozwiązań, które zaproponował premier Morawiecki w swoim expose i że pierwszeństwo pieszych jest złym pomysłem"- zauważyła Dziemianowicz-Bąk.

Podkreśliła, że współpraca z opozycją jest potrzebna premierowi Morawieckiemu oraz partii rządzącej, aby zrealizować obietnice złożone w expose. "Jeżeli premier Morawiecki rzeczywiście poważnie myśli o tym, aby zmienić prawo, będzie potrzebował dialogu z przedstawicielami innych formacji" - dodała posłanka.

Wiceprzewodniczący komisji infrastruktury, poseł Prawa i Sprawiedliwości Jerzy Polaczek powiedział PAP: "Jako były minister i wiceszef komisji infrastruktury wraz z innymi posłami z mojego klubu pragnę zachęcić przedstawicieli tego zespołu do czynnych prac w ramach komisji infrastruktury".

Poseł PiS wyraził zdziwienie wobec sposobu, w jaki Dziemianowicz-Bąk skierowała swój apel do klubu Zjednoczonej Prawicy. Dodał, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości mogli nie wiedzieć o powołaniu parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, gdyż żaden z jego członków wcześniej tego nie sygnalizował. „To nie jest tematyka, która powinna pojawiać się wyłącznie w sferze komunikatów prasowych. Nie chcę prowadzić dialogu z panią poseł poprzez media. Jestem zdziwiony formą tego apelu. Jest to pewien falstart" - powiedział.

Jerzy Polaczek zapewnił, że problematyka bezpieczeństwa ruchu drogowego, będzie przedmiotem zainteresowania prac obecnej kadencji Sejmu ze względu na interes publiczny. "Mogę panią poseł z Lewicy zapewnić, że będzie miała okazję w ramach prac parlamentarnych brać czynny udział w pracach związanych z inicjatywami rządu w tej kadencji, a będzie to realizacja postulatów postawionych w expose pana premiera Mateusza Morawieckiego" - mówił poseł. (PAP)

Autorka: Anna Machińska