Przypomnę, że dla 2019 r. oba limity wynosiły 1,2 mln euro. Premier Mateusz Morawiecki jakiś czas temu zapowiedział podwyżkę z 1,2 mln euro do 2 mln euro limitu przychodów uprawniającego do 9-proc. stawki CIT, ale żaden projekt w tym zakresie na razie się nie pojawił.

Podwyżka jednego z limitów nastąpiła już dawno - nowelizacją z 2018 r. Nie weszła ona w życie od razu - ma obowiązywać od 1 stycznia 2020 r. Chodzi o limit małego podatnika w podatku dochodowym, który wzrośnie z 1,2 mln euro do 2 mln euro.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy, którzy spełnią kryteria dla małego podatnika w 2020 r. będą mogli sięgnąć po 9-proc. stawkę. Preferencję zastosują ci, których przychody w 2020 r. nie przekroczą 1,2 mln euro.

➡️ Słuchaj podcastów DGPtalk: Obiektywnie o Biznesie:
Spotify http://prawna.pl/spotify
iTunes Podcast http://prawna.pl/itunes
Google Podcast http://prawna.pl/google
Strona DGPtalk https://podcast.gazetaprawna.pl

Obecnie bowiem, aby skorzystać z obniżonej stawki podatku, trzeba spełnić dwa warunki dotyczące limitu przychodów. Nie wystarczy, jak to było przed 2019 r. już tylko być małym podatnikiem, co oznacza, że nie liczą się tylko przychody z poprzedniego roku. Trzeba mieć również odpowiednio niskie przychody bieżące, czyli w roku, w którym podatnik chce korzystać z preferencji. Zgodnie z obecnymi przepisami ten limit wynosi 1,2 mln euro.

Co ważne, limit dotyczący małego podatnika, a więc odnoszący się do przychodów z roku poprzedniego, jest liczony wraz z należnym VAT. Natomiast limit przychodów bieżących to limit netto, czyli bardziej korzystny dla podatnika.

Oba te limity, dotyczące 9 proc. CIT, na polską walutę przelicza się po innych średnich kursach Narodowego Banku Polskiego.

>>> Czytaj też: 6 najważniejszych zmian podatkowych w 2020 r.

Do przeliczania limitu dla małego podatnika bierze się pod uwagę średni kurs ogłaszany przez NBP na pierwszy dzień roboczy października roku poprzedniego.

Dla 2020 r., stosuje się kurs ogłoszony 1 października 2019 r. To oznacza, że limit przychodów decydujący o statusie małego podatnika - 2 mln euro- będzie wynosił 8 747 000 zł. W tym przypadku bowiem kwotę uzyskaną po przemnożeniu zaokrągla się do 1 tys. zł.

Dla przeliczania limitu dla roku bieżącego tj. 1,2 mln euro stosuje się kurs z pierwszego dnia roboczego roku, w którym podatnik stosuje preferencję. Czyli dla 2020 r. będzie to kurs z 2 stycznia 2020 r.

Na zmianie limitu mogą zyskać podatnicy w dwóch sytuacjach. Po pierwsze, tak jak już wspomniałam, do ustalenia czy podmiot kwalifikuje się do grona małych podatników trzeba uwzględnić przychody brutto - czyli wraz z podatkiem.

Gdyby nie podwyższenie limitu do 2 mln euro, to podatnik, który w 2019 r. miał przychód 1,1 mln euro netto, nie spełniłby w 2020 r. kryteriów małego podatnika. Przychód brutto przedsiębiorcy, który stosuje 23 proc. stawkę VAT byłby wyższy niż 1,2 mln euro.

Po drugie z preferencyjnego opodatkowania będą mogli skorzystać też ci podatnicy, których przychody w 2020 r. spadną. Przykładowo, jeżeli w 2019 r. osiągnie przychód ze sprzedaży w wysokości 1,5 mln euro brutto, a w 2020 r. ograniczy sprzedaż, a jego przychody netto nie przekroczą 1,2 mln euro to będzie mu przysługiwała 9 proc. stawka CIT.

Uwaga! Limit przychodów nie jest jedynym ograniczeniem. Spółka nie może skorzystać z preferencji, np. jeżeli jej przychody zmieszczą się w limitach przychodów ale wcześniej uległa np. podziałowi. Nie skorzysta też spółka, która utworzona została z przekształcenia działalności gospodarczej.

Z niższej stawki nie mogą też korzystać podatnicy jeżeli w roku podatkowym, w którym podatnik został utworzony (oraz w roku bezpośrednio po nim następującym), na poczet kapitału wniesiono do niego prowadzone przez podmiot wnoszący:

● przedsiębiorstwo,
● zorganizowaną część przedsiębiorstwa albo
● składniki majątku tego przedsiębiorstwa o wartości przekraczającej łącznie równowartość co najmniej 10 tys. euro.

We wszystkich tych przypadkach przepis o obniżonej stawce w ogóle nie ma zastosowania w roku, w którym podatnik rozpoczął działalność oraz w roku kolejnym.

>>> Czytaj też: Realia „gospodarki kreatywnej”. Twórcy powinni być traktowani jak przedsiębiorcy