„W wykrytych przypadkach nie potrafimy zdeterminować źródła zakażenia. Nie są one powiązane z wcześniejszymi zachorowaniami ani historią podróży do Chin. Z tego powodu podejrzewamy, że źródła zakażenia znajdują się wśród miejscowej ludności” - oświadczył w piątek minister zdrowia Singapuru Gan Kim Yong, uzasadniając decyzję o podniesieniu poziomu gotowości epidemiologicznej z żółtego na pomarańczowy.

Pomarańczowy poziom gotowości w miejscowym systemie DORSCON (Disease Outbreak Response System Condition) oznacza, że epidemia jest „ostra”, a choroba łatwo przenosi się między ludźmi, jednak nie jest powszechna i jest pod kontrolą. Najwyższy, czerwony poziom gotowości oznaczałby, że władze mają do czynienia z niekontrolowaną pandemią.

W ramach obowiązujących procedur szkoły zawieszą międzyszkolne i pozaszkolne zajęcia do końca marcowych ferii. Szpitale będą stosowały wzmożoną kontrolę stanu wszystkich nowych pacjentów i odwiedzających. Władze poprosiły organizatorów wydarzeń masowych o zastosowanie dodatkowych środków ostrożności, takich jak częstsze czyszczenie wspólnie użytkowanych przestrzeni, rejestracja wszystkich uczestników i monitoring ich temperatury ciała. Do podobnych wymogów mają się stosować pracodawcy.

Pierwszych 29 zdiagnozowanych w Singapurze przypadków zapalenia płuc wywołanego nowym koronawirusem z chińskiego miasta Wuhan dotyczyło osób, które podróżowały do Chin kontynentalnych albo miały styczność z takimi osobami. Pierwsze zakażenie, które nie spełniało tych warunków, służby medyczne wykryły w czwartek, kolejne trzy – w piątek.

Z Kuala Lumpur Tomasz Augustyniak (PAP)