Borrell: UE przeznaczy 170 mln euro na pomoc humanitarną w Syrii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 marca 2020, 17:11
UE przekaże 170 mln euro na pomoc w rozwiązaniu kryzysu humanitarnego, wywołanego wojną w północno-zachodniej Syrii - zapowiedział w środę w Ankarze szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. 60 mln euro z tej sumy będzie przeznaczone dla mieszkańców ogarniętej walkami prowincji Idlib.

"Postanowiliśmy odblokować dodatkowe 170 milionów euro na pomoc humanitarną dla najbardziej potrzebujących mieszkańców Syrii" - powiedział Borrell, który przebywa w stolicy Turcji razem z przewodniczącym Rady Europejskiej Charles'em Michelem. Wyjaśnił, że z tej kwoty "60 milionów euro zostanie przeznaczone w szczególności na kryzys humanitarny w północno-zachodniej Syrii".

Borrell pojechał do Ankary, aby o sytuacji w Syrii porozmawiać z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. Po spotkaniu szef unijnej dyplomacji oświadczył, że nie do przyjęcia jest obecna sytuacja na granicy turecko-greckiej, gdzie tysiące migrantów próbują przedostać się na teren UE. Zdaniem Borrella rząd w Ankarze powinien zaprzestać dalszego zachęcania syryjskich uchodźców do prób przekroczenia granicy, a w zamian za to UE oferuje wsparcie finansowe.

Borrell podkreślił, że jego rozmowa z Erdoganem, który w czwartek wybiera się do Moskwy na spotkanie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, była długa i owocna. Turecki prezydent z kolei oświadczył, że Europa musi wesprzeć Ankarę w Syrii, jeśli chce zażegnania kryzysu migracyjnego.

Przed spotkaniem Borrella z Erdoganem agencja Reutera pisała, powołując się na dyplomatów UE, że Bruksela obawia się powtórki sytuacji z lat 2015-2016, kiedy milion syryjskich uchodźców, uciekających przed wojną domową w swym kraju, przedostało się na teren Wspólnoty. Podkreślano, że tym razem może być podobnie, bowiem z wyniku trwającej w Idlibie od grudnia 2019 roku ofensywy wojsk reżimu syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada swoje domy w tej prowincji musiało opuścić już około miliona osób.

Jak zaznacza Reuters, obecnie sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że kilka dni temu Turcja, która w poprzednich latach przyjęła 3,7 mln uciekinierów z Syrii, postanowiła otworzyć swoje granice dla migrantów. Turecko-greckie przejścia graniczne natychmiast zaludniły się uchodźcami, próbującymi dostać się na teren UE, co doprowadziło do zamieszek i starć z greckimi siłami bezpieczeństwa. Według Brukseli obecnie 25 tys. osób próbuje przedostać się do Grecji, która jednak stanowczo odmawia migrantom wstępu na swoje terytorium.

Obawy mieszkających w Idlibie Syryjczyków nasiliły się, gdy w niedzielę władze Turcji oficjalnie ogłosiły, że jej wojska rozpoczęły ofensywę w tej prowincji przeciwko wspieranym przez Rosję siłom syryjskiego reżimu. Ankara w ten sposób odpowiedziała na ataki na tureckich żołnierzy, którzy w Idlibie wspierają rebeliantów, walczących z rządem w Damaszku.

Ministerstwo obrony Turcji w środę podało, że walkach w okolicach strategicznego miasta Sarakib zginęło kolejnych dwóch tureckich żołnierzy, a sześciu zostało rannych. Zdaniem resortu w starciach poległo dziewięciu Syryjczyków. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj