Nauka przed TV? Możliwe, że MEN wprowadzi lekcje wirtualne i prowadzone przy pomocy TVP

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 marca 2020, 14:14
dziecko pred telewizorem
Prawdopodobnie wprowadzimy wirtualne lekcje, ale także lekcje prowadzone przy pomocy TVP przez nauczycieli/ShutterStock
Prawdopodobnie wprowadzimy wirtualne lekcje, ale także lekcje prowadzone przy pomocy TVP przez nauczycieli, którzy już mają takie doświadczenie, które będą także propozycją dla nauczycieli i uczniów - poinformował w piątek szef MEN Dariusz Piontkowski.

Piontkowski przekazał w piątek na konferencji prasowej, że nie chce doprowadzić do takiej sytuacji, że nagle uczeń zostanie zasypany gigantyczną ilością poleceń ze strony wszystkich nauczycieli uczących poszczególnych przedmiotów. "Stąd będziemy chcieli wyznaczyć , a z naszego punktu widzenia wydaje się najbardziej logiczne, że w szkole dyrektor będzie takim człowiekiem, który będzie " - podkreślił minister.

Jeśli chodzi o przekazywanie wiedzy uczniom - dodał - "będziemy sugerowali, aby raczej robił to wychowawca wobec uczniów swojej klasy tak, aby on skoordynował prace poszczególnych nauczycieli przedmiotowych, zebrał od nich dane i wysłał to do uczniów ze swojej klasy, czy to za pośrednictwem mailingu, czy korzystając z dziennika elektronicznego, który funkcjonuje przecież w większości szkół".

Piontkowski podkreślił, że z ministerstwem i rządem współpracuje , "które już praktycznie ". "Oferują nauczycielom i uczniom dużą ilość , które mogą służyć pomocy przy tej . Bardzo za to dziękujemy" - zaznaczył minister.

Jak poinformował, "prawdopodobnie wprowadzimy takie lekcje wirtualne, ale także lekcje prowadzone przy pomocy telewizji publicznej przez nauczycieli, którzy już mają takie doświadczenie, które będą także propozycją do skorzystania przez nauczycieli i uczniów".

Przy dwutygodniowym okresie zawieszenia zajęć w szkołach, nie ma żadnego zagrożenia dla przeprowadzenia egzaminów w dotychczasowych terminach - przekazał w piątek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

Na piątkowej konferencji prasowej minister edukacji był pytany, czy i kiedy można spodziewać się decyzji o zmianie kalendarza roku szkolnego, w kontekście zbliżających się egzaminów ósmoklasisty oraz matur.

Piontkowski oświadczył, że przy dwutygodniowym okresie zawieszenia zajęć w szkołach, nie ma żadnego zagrożenia dla przeprowadzenia egzaminów w dotychczasowych terminach. Przekazał też, że Centralna Komisja Egzaminacyjna przygotowała już analizy dotyczące tego, co robić, gdyby była potrzeba wydłużenia przerwy w nauce.

Szef MEN wskazywał, że w specustawie ws. koronawirusa wprowadzono przepis pozwalający na zmianę organizacji roku szkolnego. "Jeżeli będzie taka potrzeba, to z tej możliwości prawnej skorzystamy" - zapowiedział.

>>> Czytaj też: Stan wyjątkowy w Polsce? Prezydent rozwiewa wątpliwości

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj