Rząd premiera Imrana Khana zwrócił się do armii o rozlokowanie oddziałów we wszystkich czterech prowincjach kraju na podstawie art. 245 konstytucji. Uprawnia on do użycia wojska dla zapewnienia bezpieczeństwa i porządku.

Jak pisze dziennik „Dawn” władze Pakistanu liczą na wsparcie w egzekwowaniu zarządzeń nałożonych na ludność w czasie epidemii. Decyzję o uaktywnieniu armii podjęto w momencie, gdy liczba zarażonych w Pakistanie rośnie lawinowo. Liczba wykrytych przypadków przekroczyła już 900 i jest najwyższa w Azji Płd.

W Pakistanie zamknięto m.in. szkoły, domy handlowe, kina i restauracje. Wciąż działa transport towarowy, szpitale, apteki i sklepy spożywcze oraz fabryki produkujące żywność i farmaceutyki. Zgromadzenia polityczne i religijne są zakazane, a transport publiczny i międzynarodowe połączenia lotnicze zawieszono.

Nie ogłoszono dotąd jednak godziny policyjnej w całym kraju, z wyjątkiem prowincji Sindh, gdzie wykryto ponad 400 przypadków zarażenia. Rządy poszczególnych prowincji wprowadziły własne ograniczenia.

Dziennik „Dawn” podaje, że na konferencji prasowej we wtorek premier Khan sprzeciwiał się wprowadzenia godziny policyjnej; jego zdaniem taki krok odbije się na najbiedniejszych i będzie miał ogromny, negatywny wpływ na gospodarkę.

„Dwadzieścia procent Pakistańczyków żyje poniżej granicy ubóstwa, a jeśli wprowadzę całkowitą blokadę, wtedy rikszarze, uliczni sprzedawcy, taksówkarze, sklepikarze i robotnicy pracujący za dniówkę, wszyscy znajdą się w domach” - mówił podczas telewizyjnego wystąpienia w weekend szef rządu.

Zdaniem Khana zamykanie ludzi w domach, np. 8-10 osobowej rodziny żyjącej w slumsie, w pojedynczym pokoju nie ma sensu. Komentując coraz surowsze restrykcje rządów prowincji na wtorkowej konferencji transmitowanej w telewizji Geo powiedział: „Niestety w Pakistanie wszystkie decyzje podejmowane są z myślą o elicie kraju”.

"Jeśli Pakistan miałby zasoby takie jakie mają Włochy, Francja, USA, Anglia, zamknąłbym cały Pakistan dzisiaj” - oświadczył. „Gdy myślę o Pakistanie zastanawiam się, jak dostarczymy żywność?” – pytał.

Rząd premiera Khana ogłosił program pomocowy dla najbiedniejszych - ponad 5 mln najbiedniejszych otrzyma 3 tys. rupii (ok. 81 zł) miesięcznego wsparcia.

Paweł Skawiński (PAP)