Burmistrz Pragi nie chce pomocy Chin w walce z pandemią. "To biznes, a nie dary"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 kwietnia 2020, 15:18
"Europejski burmistrz, który nie chce pomocy Chin w sprawie wirusa" - napisał Bloomberg o burmistrzu Pragi Zdenku Hrzibie. Polityk powiedział o transportach środków ochrony osobistej z Chin, że jest to biznes, a nie "dary, albo pomoc humanitarna".

Bloomberg przypomniał, że od czasu objęcia dwa lata temu stanowiska włodarza czeskiej stolicy Hrzib wielokrotnie rozdrażniał , spotykając się z dysydentami, krytykując traktowanie przez Pekin mniejszości etnicznych i rozwijając stosunki z Tajwanem.

W ostatnich tygodniach władze Chin będąc przekonane, że udało im się opanować we własnym kraju, podjęły się wysyłania do Europy środków do walki z koronawirusem oraz własnych ekspertów z tej dziedziny. Niektórzy, jak przyjazny Chinom czeski prezydent Milosz Zeman, potraktowali to z uznaniem, inni, jak Hrzib, ze sceptycyzmem odnoszą się do obietnic Pekinu oraz jego strategicznych celów - zauważa Bloomberg.

"Naprawdę chciałbym, abyśmy byli krajem, który nie odejdzie od tradycji praw człowieka" - powiedział agencji praski burmistrz. Jego postawa spotkała się jednak z krytyką ze strony przedstawicieli chińskich władz.

Doradca rządu ChRL i profesor stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Renmin w Pekinie Shi Yinhong powiedział Bloombergowi, że jeśli władze Pragi będą nadal prowokować Chiny w sprawach dotyczących Tajwanu, Sinciangu czy Tybetu, chiński rząd zareaguje na to surowymi retorsjami.

„W obliczu wyzwania, jakim jest Republika Czeska dokonała oportunistycznego zwrotu, szukając pomocy w Chinach, podczas gdy jej tradycyjni europejscy sojusznicy nie byli w stanie nawet zatroszczyć się o siebie” - powiedział Shi.

Jak zaznacza Bloomberg, ci Czesi, którzy krytykują chińskie wsparcie w walce z koronawirusem, zwracają uwagę na problemy z około 300 tys. zakupionych w Chinachktóre według służb medycznych są użyteczne tylko wtedy, jeśli do zakażenia doszło nie później niż pięć dni przed badaniem. Ponadto jedna trzecia tych testów okazała się wadliwa. Chiny oświadczyły, że winne są tutaj nie błędy produkcyjne, lecz nieodpowiednie posługiwanie się testami i ostrzegły, by nie upolityczniać kwestii jakości dostaw.

„To właśnie Chiny spełniają swą rolę odpowiedzialnego dużego państwa, a naród chiński życzliwie i bezinteresownie uczestniczy w globalnym przeciwdziałaniu. Uważam, że takie wysiłki zasługują na szacunek, a nie na lekceważenie" - powiedziała rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Chin Hua Chunying.

Według Bloomberga, Hrzib rozwinął w sobie upodobanie do demokratycznie rządzonego Tajwanu, gdy jeszcze jako student medycyny przebywał tam w 2005 roku przez dwa miesiące. Na ścianie burmistrzowskiego gabinetu zawiesił swój dyplom honorowego obywatela stolicy Tajwanu Tajpej. Agencja tłumaczy, że chociaż jego poglądy współgrają z dużą częścią liberalnych mieszkańców Pragi, są one sprzeczne z prowadzoną przez Republikę Czeską polityką zagraniczną, wspierającą zasadę "jednych Chin".

>>> Czytaj też: Spirala niepokoju. Lęk jest nam potrzebny dla ochrony przed zagrożeniem [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj