Jak wskazują eksperci banku, branża meblowa jest jedną z głównych gałęzi polskiego eksportu. W ubiegłym roku wartość eksportu szacowano na 10,9 mld euro.

"Według Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli w Polsce (OIGPM) na rynku funkcjonuje ponad 28 tys. przedsiębiorstw, wliczając w to firmy jednoosobowe. W sumie zatrudnienie w tym sektorze znajduje ponad 200 tys. osób, a w ubiegłym roku wartość sprzedaży sięgnęła 50,5 mld zł. I przez ostatnie 5 lat branża rosła o ok. 6-8 punktów procentowych co roku" - czytamy.

Według autorów raportu, dobra passa polskiego sektora meblarskiego została dramatycznie zakończona wraz z wprowadzeniem ograniczeń wynikających z walki z pandemią koronawirusa. "Opierając się na wynikach ankiety przeprowadzonej przez B+R Studio Analizy Rynku Meblarskiego przy współpracy z OIGPM, można spodziewać się likwidacji 40 tys. miejsc pracy i spadków sprzedaży na poziomie 35 proc. – do ok. 33 mld zł" - podali.

Reklama

"Nowe meble nie są produktem pierwszej potrzeby. Taki zakup można zazwyczaj odłożyć w czasie i poczekać aż sytuacja się ustabilizuje" - wskazał Wojciech Kochański z DNB Banku Polska.

Dodał, że biorąc pod uwagę, że Polska, po Chinach i Niemczech, jest trzecim największym eksporterem mebli na świecie, a aż 90 proc. produkcji sprzedawane jest za granicą, nie powinno dziwić, że obecne ograniczenia w handlu dotyczące praktycznie wszystkich najważniejszych rynków eksportowych, mają tak wielki wpływ na sytuację tego sektora w Polsce.

"Dlatego tylko część fabryk nadal pracuje, a większość producentów jednak zdecydowała się na czasowe wstrzymanie działania swoich zakładów" - wskazał.

Według Kochańskiego, najtrudniejsza sytuacja jest w firmach produkujących meble mieszkaniowe do sprzedaży w handlu tradycyjnym. Z kolei relatywnie najlepiej radzą sobie mikrofirmy, najczęściej realizujące projekty na wymiar.

Zdaniem autorów raportu, czynnikiem, który mógłby nieco ożywić sprzedaż wydaje się segment online, ale nawet jeśli wzrósłby on wyraźnie ponad dotychczasowe 8-10 proc., i tak nie będzie raczej w stanie zrekompensować spadków.

Wskazali, że Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli postuluje też kolejne działania mające przyczynić się do wzrostu popytu – np. wznowienie handlu w niedzielę lub ulgi podatkowe dla konsumentów, którzy w roku 2020 zdecydują się na zakup mebli.

W ocenie banku, istotne jest, że część firm stara się też dostosować do zmieniających się oczekiwań rynku – tak pod względem oferowanego asortymentu, jak i sposobów prowadzenia działalności. Firmy produkujące meble tapicerowane przestawiły swoją produkcję na szycie maseczek lub kombinezonów ochronnych. Część przedsiębiorstw również zdecydowała się na wzmocnienie kanału online – zmieniła strategie marketingowe i podjęła kroki w kierunku ulepszenia swoich narzędzi internetowych - czytamy.

"Tak jak w wielu innych branżach, obecna sytuacja może doprowadzić do upadłości wielu biznesów, które były gorzej przygotowane na kryzys, gorzej dokapitalizowanych i finansujących się głównie należnościami, a to z kolei otwiera szansę na przejęcia dla tych, którzy utrzymali się nad wodą" - wskazał Kochański.

Dodał, że bez istotnego wsparcia ze strony państwa producenci mebli będą zmuszeni do akumulowania środków przeznaczonych na inwestycje i rozwój, co w przyszłości może spowodować zmniejszenie ich konkurencyjności.

>>> Czytaj też: Gdyby odmrożenie turystyki nastąpiło od sierpnia, PKB spadnie o 72,2 mld zł