W ubiegłym roku PGNiG wydobyło 4,1 mld m sześc. gazu i 0,48 mln ton ropy naftowej z krajowych złóż. Według szacunków za kilka lat alternatywni producenci operujący na polskich złożach powinni dać co najmniej takie samo wydobycie, jakie osiąga dzisiaj PGNiG. Co powinno oznaczać podwojenie wydobycia z krajowych złóż.
12 alternatywnych podmiotów gospodarczych zarówno polskich, jak i zagranicznych dysponuje 67 koncesjami poszukiwawczymi obejmującymi powierzchnię 54 921 km kw., podczas gdy PGNiG posiada wprawdzie 77 koncesji, ale zajmujących jedynie obszar 47 701 km kw. W najbliższym czasie PGNiG zamierza wystąpić o 10 kolejnych koncesji zajmujących dodatkowy obszar 15 tys. km kw.
Strefy morskie
Należący do grupy Lotos Petrobaltic posiada osiem swoich koncesji w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej Morza Bałtyckiego obejmujących 8077 km kw. bałtyckiego dna. Petrobaltic zakłada w swojej strategii, że do 2012 roku chciałby zabezpieczać 10 proc. zapotrzebowania na ropę Grupy Lotos, a po 2012 roku co najmniej 20 proc. ze złóż rodzimych, a także leżących poza terytorium RP. Już jesienią powinna ruszyć eksploatacja złoża YME Pl 316, w którym kontrolowana przez Petrobaltic spółka Lotos Exploration and Production Norge AS ma 20 proc. udziałów. Oprócz tego Lotos E and P Norge posiada udziały w ośmiu koncesjach poszukiwawczych na Morzu Norweskim, przy czym w dwóch przypadkach występuje w roli operatora.
Stan zasobów
PGNiG pozyskało w ostatnim czasie koncesje poza granicami Polski: na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, w Danii przy granicy z Niemcami, w Libii, Egipcie i Pakistanie. W tych złożach udokumentowano na razie blisko 194 mld m sześc. gazu wysokometanowego, 5,8 mln ton naturalnego gazu płynnego (NLG) i 58,8 mln ton ropy. Warto więc dla porównania podać, że stan zasobów będących w gestii PGNiG na koniec 2008 roku wynosił 93,3 mld m sześc. i 21,2 mln ton ropy naftowej. Tak więc gazu poza granicami Polski mamy już dwa razy więcej niż w kraju, zaś ropy co najmniej cztery razy więcej. A nie jest to jeszcze ostatnie słowo, bo na złożu o kryptonimie PL 350 na Morzu Norweskim spodziewamy się znaleźć od 150 do 200 mld m sześc. gazu. Nic też dziwnego, że bieżący rok przyniesie radykalny wzrost nakładów przekraczający 300 proc. na prace poszukiwawcze realizowane przez PGNiG poza granicami Polski. W wymiarze złotówkowym działalność zagraniczna pochłonie ponad 185 mln zł.
Szukają wszyscy
Profesor Stanisław Rychlicki, kierownik Katedry Inżynierii Naftowej Wydziału Wiertnictwa Nafty i Gazu AGH, potrzebę zagranicznej ekspansji tłumaczy przede wszystkim większym prawdopodobieństwem odkrycia złóż ropy i gazu w strukturach rozpoznanych w znacznie większym stopniu niż krajowe, a także na obszarach, które mają już swoją naftową historię. Amerykanie, choć nie wyczerpali wszystkich swoich możliwości, także poszukują złóż i inwestują bez mała na całym świecie. Podobnie zaczynają postępować Rosjanie. To także pewna forma dywersyfikacji i rozkładania ryzyka. W Polsce też pojawili się zagraniczni inwestorzy poszukujący ropy i gazu.
