Po gwałtownych spadkach indeksów w I kwartale akcje coraz częściej pojawiają się jako atrakcyjna propozycja inwestycyjna. Między innymi na długoterminowe inwestycje w papiery spółek publicznych stawiają obecnie specjaliści grupy Raiffeisen.

Ingrid Szeiler z Raiffeisen Capital Management ocenia, że choć prognozy finansowe dla spółek i czynniki makroekonomiczne nie przemawiają jeszcze za inwestycjami na giełdzie, pojawia się coraz więcej argumentów, które skłaniają do zainteresowania się rynkami akcji. Są to m.in. ogromna skala spadku cen papierów, od której większa była jedynie przecena w latach 1929-1932, wyceny, które oddają wartość spółek, oraz napływy środków do funduszy akcji w marcu i kwietniu. Ponadto oczekuje, że awersja inwestorów do ryzyka spadnie w ciągu najbliższych 3-6 miesięcy, a rynki akcji swoim zachowaniem wyprzedzą poprawę w gospodarce realnej. Raiffesien ocenia, że recesja w światowej gospodarce zakończy się w tym roku.

- Najgorszy moment na giełdzie jest już za nami. Bardziej pozytywne nastawieni jesteśmy do wschodzących rynków akcji niż rynków krajów rozwiniętych - mówi Ingrid Szeiler.

Według Raiffeisena najlepsze perspektywy wśród giełd na rynkach Europy Środkowej i Wschodniej ma giełda rosyjska. Na jej korzyść będzie działać m.in. wzrost cen surowców oraz atrakcyjniejsze wyceny. Obecnie Raiffeisen zaleca przeważanie rosyjskich papierów w portfelu. To samo zalecenie obejmuje Polskę, którą firma umieszcza jednak na drugim miejscu. Wśród preferowanych przez Raiffeisena spółek na GPW znajdują się firmy infrastrukturalne, telekomunikacyjne, wydobywcze i metalowe, w tym m.in. KGHM.

- Spodziewamy się, że w latach 2011-2012 średnioroczny zwrot rosyjskiego indeksu RTS wyniesie 13,2 proc., polskiego WIG20 8,7 proc., a czeskiego PX 7,6 proc. - mówi Peter Brezinschek z Raiffeisen Research.

Szacuje, że ten rok WIG20 powinien zakończyć w okolicach 1900 pkt. Poziom ten - jego zdaniem - indeks osiągnie także w najbliższym czasie, jednak jesienią może spaść ponownie do 1600-1660 pkt. m.in. z powodu obaw przed rosnącym bezrobociem. Wzrost liczby bezrobotnych będzie wiązał się ze spadkiem konsumpcji i większą liczbą niespłacanych długów.

- W długim terminie, ze względu na rozmiar rynku i możliwości inwestycyjne, Polska jest wśród preferowanych przez nas rynków. Ale Rosja jest rynkiem, któremu zawsze trzeba się przyglądać. Jeśli sytuacja gospodarki światowej zacznie się poprawiać, a wraz z tym zaczną rosnąć ceny surowców, rynek rosyjski przebije inne w regionie - mówi Henning Esskuchen z działu analiz Europy Środkowej i Wschodniej w Erste Banku.

Podejście Erste Banku do polskiego rynku akcji mieści się obecnie między zaleceniem neutralnie a przeważaj w portfelu.

- Na razie rozważyłbym wybór spółek z sektorów defensywnych i spółek cyklicznych, ale o zdrowym bilansie, między innymi silnych firm z sektora przemysłowego i infrastrukturalnego oraz technologicznego, jak na przykład Asseco - dodaje.

Świeżym kapitałem nie zamierza na razie zasilać polskiego rynku Frank Joachim, zarządzający HSBC Emerging Europe Equity, który w wywiadzie dla PAP poinformował o poczynionych wcześniej inwestycjach funduszu w polskie banki i spółki surowcowe. Spodziewa się, że ostatnie sześciotygodniowe zwyżki mogą jeszcze potrwać, ale wkrótce nastąpi korekta zniżkowa. W sektorze dóbr konsumpcyjnych, materiałów budowlanych czy energetycznym fundusz pozostaje neutralny lub lekko je niedoważa.

65,63 proc. stracił od początku 2008 roku rosyjski indeks RTS

51,55 proc. stracił w tym czasie WIG20