Nie masz pracy? Wuj Sam cię przygarnie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 października 2009, 11:43
Po raz pierwszy od ponad 35 lat amerykańskie siły zbrojne osiągnęły wszystkie swoje założenia rekrutacyjne, zarówno pod względem liczebności, jak i kwalifikacji rekrutów. Za taki stan rzeczy odpowiada m.in. kryzys ekonomiczny i bezrobocie.

Pentagon ogłosił dane we wtorek, że zahamowanie gospodarcze i rosnące bezrobocie, a także system bonusów i wzrost wynagrodzeń żołnierzy sprawiły, iż do armii zgłosiło się więcej lepiej wykształconych młodych ludzi - podała agencja PAP, która cytuje amerykański dziennik "Washington Post".

Takiego sukcesu nie odnotowano od ustanowienia armii zawodowej w 1973 roku. Przeciwnie, w ostatnich latach często nie udawało się spełnić wyznaczonych założeń. W szczególności siły lądowe USA usiłowały uzupełniać swoje szeregi sięgając po młodych, którzy porzucili edukację, kandydatów z nadwagą, a nawet mających konflikty z prawem - przypomina dziennik.

Tymczasem rok budżetowy, który skończył się 30 września, okazał się sukcesem pod względem liczebności przyszłych żołnierzy w służbie czynnej oraz w rezerwie. Plan wykonano w ponad 100 proc. - poinformował Pentagon.

Rekruci są też coraz lepiej wykształceni - ok. 95 proc. z nich posiada dyplom szkoły średniej wyższego stopnia. Jeszcze rok temu takie wykształcenie deklarowało 83 proc. rekrutów, dużo poniżej celu amerykańskiej armii, który wynosi 90 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj