Po spotkaniu niemieckiego rządu, na którym uczestniczyła Christine Lagarde, minister finansów Francji, minister Schäuble i jego francuska odpowiedniczka stwierdzili, że taka inicjatywa „stanowi bardzo pożyteczny wkład do międzynarodowej dyskusji na temat finansowych regulacji”.

Do bezprecedensowego udziału ministra z obcego kraju na posiedzeniu gabinetu niemieckiego rządu doszło po uzgodnieniu w lutym przez kanclerz Angelę Merkel i prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy, że oba rządy będą utrzymywać bardziej ścisłe kontakty.

Lagarde przybyła z wizytą w dwa tygodnie po zainicjowaniu hałaśliwej debaty, mówiąc, że Niemcy muszą „coś zrobić” ze swoim anemicznym popytem wewnętrznym oraz przyczynić się do obniżenia napięć gospodarczych w Europie.

Wczoraj w Berlinie Lagarde zajęła bardziej pojednawczą postawę, podkreślając, że jej uwagi – poczynione w wywiadzie dla „Financial Times” – wynikały z wysokiego uznania dla niemieckiego sukcesu polegającego na zwiększenia wydajności pracy dzięki przeprowadzonej w ostatnim roku modernizacji płac.

Mówiąc o kwestii opłat dla banków, Lagarde stwierdziła, że Francja i Niemcy „zasadniczo” zgodziły się, że opłaty nakładane na banki w poszczególnych krajach dla sfinansowania kosztów kryzysu finansowego, powinny być związane z mechanizmem o „międzynarodowym charakterze”.

Reklama

Obaj ministrowie przyznali się do istnienia między nimi różnic: Berlin chce pozostawić wspomniany fundusz bez wpływów ze strony ubezpieczycieli, podczas gdy Francja może włączyć ubezpieczycieli, a nawet fundusze hedgingowe oraz potraktuje opłaty, jak podatek odprowadzany do państwowej kasy.

Ale dwójka pospieszyła z zapewnieniem, że rozbieżności istniejące między nimi wynikają z różnic w narodowych systemach bankowych – i nie powinny przesłaniać szerszego celu, jakim jest zmuszenie banków do zapłacenia za zapobieganie ryzyka. Równocześnie ma być zachowana zasada równego traktowania na arenie międzynarodowej”.

Schäuble obiecał przedstawić do lipca szczegóły nowych regulacji oraz przeprowadzić „modyfikację” swojego planu, jeśli będą tego wymagały uzgodnienia międzynarodowe. Podkreślił jednak, że konstytucja Niemiec zabrania mu przekształcenia opłat i funduszy ubezpieczeniowych w specyficzny podatek bankowy.

Niemcy są pierwszym wielkim krajem w Europie, który idzie w ślady USA nakreślając plany takich opłat. Czas decyzji bardziej był podyktowany potrzebą zgromadzenia politycznych punktów przed wyborami w regionie niż chęcią wpływu na kierunki międzynarodowej debaty.

Schäuble powiedział, że zamierza wprowadzić „umiarkowane opłaty bankowe”, które zasilą funduszy ratunkowy kwotą 1-1,2 mld euro rocznie, co nie powinno ograniczać działalności banków i ich zdolności udzielania kredytów dla przedsiębiorców.

Przedstawiciele rządu twierdzą, że wkład banków powinien zostać oszacowany na podstawie ryzyka ich modeli biznesowych, a banki prywatne – w tym Deutsche i Commerzbank ze swoimi bankami inwestycyjnymi – pokryją połowę funduszu.

Niemieckie stowarzyszenie bankowe skrytykowało plan za wykluczenie ubezpieczycieli. Ale stwierdziło, że fundusz może stać się „dodatkowym stabilizatorem”. Chwali też Niemcy i Francję za przykładanie tych samych miar do wszystkich bankowców..

„Rząd będzie musiał zapewnić, że niemiecki fundusz jest całkowicie zintegrowany z europejską i międzynarodową inicjatywą” – stwierdza stowarzyszenie - „To dobry sygnał, że Niemcy i Francja uzgodniły wspólne podejście”.

Źródło nieznane
Wolfgang Schaeuble / Bloomberg