Martin Wolf: Dlaczego banki centralne powinny dalej drukować pieniądze

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 czerwca 2010, 15:29
Spiesz się powoli. To rada, którą odziedziczyliśmy po starożytnych Rzymianach. Zachodni decydenci powinni wziąć ją sobie do serca. W obliczu deficytów fiskalnych wielu z nich doszło do wniosku, że powinni zacisnąć pasa tak szybko, jak to możliwe, w nadziei, że przyniesie to natychmiastowe efekty. Moim zdaniem nie mają racji.

Jak zauważają Alberto Alesina i Silvia Ardagna z Harvardu, perspektywa mniejszego deficytu mogłaby poprawić nastroje wśród konsumentów, inwestorów i podnieść w ten sposób konsumpcję oraz obniżyć premię za ryzyko zawartą w stopach procentowych. Jednocześnie po stronie podażowej zaostrzenie polityki fiskalnej może zwiększyć podaż pracy, kapitału lub przedsiębiorczości. Ogólna ich konkluzja jest taka, że korekty fiskalne „oparte na redukcji wydatków bez podnoszenia podatków mają większe szanse na zredukowanie deficytów i długu, liczonych jako odsetek produktu krajowego brutto, niż takie, które oparto by na podwyżce podatków.

To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Szybkie zaciskanie pasa bywa szkodliwe

Z dalszej części artykułu dowiesz się m.in. jakie będą różnice w zaostrzaniu polityki fiskalnej w przypadku małych krajów, a jakie w przypadku dużych krajów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj