Robinson: Niejednoznaczne zachowanie rynków walutowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lipca 2010, 15:05
Andrew Robinson
Andrew Robinson/Forsal.pl
Dolar amerykański nie może zaliczyć ostatniej nocy do swoich sukcesów. Z początku dołował, lecz później zdołał odrobić większość strat. Kłopoty na początku sesji spowodowane były przełamaniem poziomu technicznego wsparcia na indeksie dolarowym w okolicach 82,0, zwyżką euro do nowych, najwyższych poziomów obecnego cyklu oraz przełamaniem przez funta brytyjskiego 200-dniowej średniej kroczącej.

Jednak los uśmiechnął się do dolara zaraz po publikacji mocnych danych o amerykańskim rynku mieszkaniowym (indeks cen domów CaseShiller wzrósł o 0,47% m/m i 4,61% r/r – w obu przypadkach wzrost był wyższy niż się spodziewano), dzięki czemu indeks zakończył sesję na poziomie otwarcia. Pozostałe publikacje danych nie były już tak przekonywujące – wskaźnik zaufania konsumentów organizacji Conference Board spadł do najniższego od 5 miesięcy poziomu. Pokazuje to, że amerykańscy konsumenci martwią się o miejsca pracy i zarobki. Tygodniowy wskaźnik zaufania ABC również uległ pogorszeniu do -48 z -45 w zeszłym tygodniu, a to oznacza czwarty z rzędu tydzień spadków. Obecnie indeksowi temu brakuje dwóch punktów do najniższego poziomu 2010 roku. Indeks aktywności w przemyśle wytwórczym Fedu z Richmond, mimo iż wypadł lepiej niż oczekiwano, nie wybił się ponad zeszłomiesięczny poziom.

Pomimo tak słabych danych rynki obligacji państwowych skupiły się w dużej mierze na cenach domów, dzięki czemu rentowność amerykańskich obligacji wzrosła o jeden tick. To wystarczyło żeby – biorąc pod uwagę słabość jena oraz franka szwajcarskiego - wesprzeć parę USDJPY w jej wędrówce w górę. W obliczu masowych zamknięć długich pozycji przez fundusze ETF, kurs złota w dalszym ciągu spada, przez co złoto przebiło długoterminowe wsparcie w postaci linii trendu utrzymującej się od października 2008 w okolicy 1175 USD. Kurs ropy naftowej również dołował z poziomu ponad 79 USD, co pomogło parze USDCAD utrzymać się powyżej 1,03, czyli istotnego wsparcia technicznego.

Podczas sesji azjatyckiej inne waluty zachowywały się dość stabilnie, lecz EURJPY stracił na wartości wobec maksimum z sesji nowojorskiej, a GBPUSD ucierpiał z powodu realizacji zysków. Na rynkach azjatyckich panuje obecnie negatywna tendencja, jeżeli chodzi o dolara australijskiego (prawidłowo) – gracze tutaj są w większości po krótkiej stronie, więc w Europie może nas czekać tzw. short-squeeze, czyli gwałtowna zwyżka w górę mająca na celu wykasowanie stop lossów na krótkich pozycjach, zanim zejdziemy dalej w dół.

Na froncie danych w Europie mamy lipcową inflację CPI w kilku niemieckich landach oraz oświadczenia niektórych członków MPC, czyli komitetu polityki pieniężnej Banku Anglii. To tyle jeżeli chodzi o publikacje danych. Sesja północnoamerykańska to poziom zamówień dóbr trwałych w czerwcu oraz Beżowa Księga Fedu pod koniec sesji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj