Burmistrz Cittadelli, leżącej blisko Padwy na północy Włoch, zakazał sprzedawania kebabów w historycznym centrum miasteczka. – Na zapach tego jedzenia skarżyli się nie tylko mieszkańcy, lecz także turyści.
Ponadto kebaby nie są częścią naszej kultury i tradycji. Jeśli ktoś chce je zjeść, może to zrobić na przedmieściach – wyjaśnił Massimo Botocci, poseł współrządzącej krajem Ligi Północnej. To nie pierwszy jego pomysł budzący kontrowersje.
>>> Czytaj również: Pizzerie walczą o rynek: jeszcze nigdy pizza nie była w Polsce tak tania
W 2009 r. przeforsował on zakaz ulicznej sprzedaży i żebractwa, bo – jak argumentował – obiema tymi rzeczami zajmują się imigranci, którzy zniechęcają turystów do odwiedzenia Cittadelli. Nie udało mu się natomiast wprowadzić w życie przepisu, na mocy którego pijane nastolatki mieliby być skazywani na prace publiczne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|
