Francois Fillon za nowym podwyższeniem wieku emerytalnego we Francji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 września 2011, 21:23
Francuski premier Francois Fillon oświadczył w czwartek, że jego kraj powinien w kolejnych latach na wzór Niemiec podnieść wiek emerytalny. Słowa szefa rządu wywołały od razu zdumienie i oburzenie wśród socjalistycznej opozycji.

Podczas ceremonii wręczenia nagród przedsiębiorcom w Paryżu Fillon wygłosił pochwałę niemieckiego modelu gospodarczego i fiskalnego, nawiązując też do systemu emerytalnego. Zdaniem szefa rządu, ten ostatni powinien być modelem dla Francji, gdzie minimalny wiek emerytalny podniesiono niedawno do 62 lat.

"Trzeba będzie zmierzać w stronę wspólnego czasu pracy i wspólnego wieku emerytalnego, w kierunku stopniowego zbliżenia organizacji ekonomicznej i społecznej naszych dwóch krajów (Francji i Niemiec), to klucz do przetrwania i rozwoju strefy euro i kontynentu europejskiego" - podkreślił francuski premier.

>>> Czytaj też: Marczuk: Emerytalna góra ukrytych zobowiązań

Niemiecki Bundestag uchwalił w 2007 roku ustawę podnoszącą zasadniczo wiek emerytalny z 65 do 67 lat przy dopuszczeniu w określonych wypadkach przejścia na emeryturę w niższej wysokości od 63. roku życia. Niemiecka reforma jest rozłożona na wiele lat - będzie wprowadzana stopniowo do 2030 roku.

Zaraz po słowach Fillona jego otoczenie pospieszyło z wyjaśnieniami, że rząd nie zamierza "w następnych miesiącach" zmieniać obecnego wieku emerytalnego.

Partia Socjalistyczna (PS) zareagowała natychmiast z oburzeniem na deklarację premiera. Faworyt nachodzących prawyborów prezydenckich tej partii Francois Hollande oświadczył, że swoimi słowami premier "odsłonił program Nicolasa Sarkozy'ego" na wiosenne wybory prezydenckie. Według Hollande'a, "stanowisko premiera jest niezrozumiałe".

"Francois Fillon podał przykład Niemiec, który nie jest dobry i który każe myśleć Francuzom, że przegłosowana właśnie reforma (emerytalna) jest niewystarczająca. To okropne wyznanie premiera" - oświadczył Hollande. Czwartkowe słowa premiera skrytykowała też szefowa PS Martine Aubry.

Przyjęta we Francji w ubiegłym roku, w atmosferze protestów społecznych, reforma emerytalna przewiduje, że do 2018 roku minimalny wiek przejścia na emeryturę wzrośnie z 60 do 62 lat. Także o dwa lata - z 65 do 67 lat - podniesiono wiek, od którego można będzie otrzymać emeryturę w pełnej wysokości nawet w wypadku braku części składek.

>>> Czytaj też: Poziom niemieckich emerytur względem płac spadnie do 2025 r. o 10 proc.

Podwyższenie wieku emerytalnego wywołało we Francji największą falę masowych manifestacji i strajków od czasu objęcia urzędu przez prezydenta Sarkozy'ego w 2007 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj