Inflacja nie daje ani chwili wytchnienia amatorom oszczędzania na bankowych depozytach. Średnia realna rentowność lokat po raz ósmy z kolei jest poniżej zera, a zanosi się, że i najbliższe miesiące będą podobne. Uwzględniając wskaźnik wzrostu cen (4,8 proc. r/r) oraz 19-proc. podatek od zysków kapitałowych, przeciętna stopa zwrotu z 12-miesięcznych depozytów zakładanych w listopadzie 2010 roku wyniosła minus 0,97 proc. wobec minus 0,47 proc. przed miesiącem. To najgorszy wynik od maja br., kiedy inflacja wynosiła 5 proc. r/r.

>>> Czytaj też: Rynek ucieka od ryzyka. Zobacz, w co teraz inwestować

Realną wartość oszczędności zdeponowanych w listopadzie 2010 roku zachowało zaledwie sześć z 33 analizowanych banków. Lecz w żadnej instytucji klienci nie zarobili powyżej 1 proc. Najwyższą rzeczywistą stopę zwrotu można było osiągnąć lokując środki na rocznym depozycie z kapitalizacją dzienną w Meritum Banku – po uwzględnieniu inflacji zysk wyniósł 0,52 proc.

W 18 instytucjach finansowych realna strata przekroczyła 1 proc. Po raz kolejny najmniej opłacalna okazała się lokata Banku Pekao, gdzie klienci osiągnęli realną stopę zwrotu na poziomie minus 2,49 proc. Aby uniknąć spadku siły nabywczej oszczędności należało w listopadzie ub.r. ulokować środki w banku według stawki nie niższej niż 5,93 proc.

Systematyczny wzrost oprocentowania bankowych depozytów obserwowany od kilku miesięcy daje nadzieję, że obecnie zakładane lokaty zakończą się ze znacznie lepszymi wynikami. Do tego jednak niezbędne jest wyhamowanie wzrostu cen. I taki właśnie scenariusz założył Narodowy Bank Polski w listopadowej projekcji wskaźnika inflacji. Miałby on za rok wynosić ok. 3,2 proc. r/r. Przeciętny realny zysk z zakładanych obecnie 12-miesięcznych lokat wyniósłby wtedy 0,86 proc., a w czterech bankach zyski przekroczyłyby nieosiągalną od dawna barierę 2 proc. Stratę ponieśliby klienci, którzy wybrali lokatę ze stawką poniżej 3,96 proc.

Michał Sadrak / Inne
Średnia realna stopa zwrotu z zakończonych rocznych lokat na 5 tys. zł / Inne