Podpisanie paktu fiskalnego jest dopiero początkiem przebudowy instytucjonalnej UE. Herman Van Rompuy po raz drugi będzie przewodniczącym Rady Europejskiej. Na mocy paktu obejmie też nową funkcję – szefa szczytów strefy euro. Docelowy kształt organizacyjny UE, znacznie bardziej sfederalizowanej, przedstawiła niedawno w fundacji Bela Angela Merkel. To wizja Europy federalnej. Do tego potrzebne będą zmiany w traktatach. Jak do tej pory – w ramach paktu fiskalnego – udało się jedynie ustanowić bardziej skuteczny system kontroli budżetowej.

>>> Czytaj też: 25 krajów UE podpisało międzyrządowy pakt fiskalny

Na krótko przed wyborem Van Rompuya Merkel przedstawiła swoją koncepcję instytucji europejskich. To faktycznie unia polityczna z dominującą rolą Berlina. Z wybieranym w bezpośrednich wyborach przewodniczącym Komisji Europejskiej, która pełni rolę ponadnarodowego rządu gospodarczego. Według tego pomysłu Rada UE ma być drugą izbą parlamentu unijnego. Sam parlament zyska nowe kompetencje.

W wielu punktach Merkel ma poparcie eurodeputowanych. Zieloni i liberałowie od lat postulują, by powstała paneuropejska lista kandydatów do PE. Domagają się też, by to obywatele w powszechnych wyborach wyłaniali przewodniczącego Komisji lub/i przewodniczącego Rady. – Oczywiście, że byłoby lepiej, by to obywatele unijni wybierali osoby na te stanowiska. W ten sposób zostaną wciągnięci w tryb decyzyjny, poczują się współodpowiedzialni za Europę – mówi DGP Alain Lamassoure.

Niemieccy politycy przy okazji przemeblowań organizacyjnych związanych z kryzysem zadłużenia proponują jeszcze głębsze zmiany. Niedawno komisarz ds. energii Guenther Oettinger wspominał o konieczności ujednolicenia unijnej polityki energetycznej. Podobnie przewodniczący Parlamentu Europejskiego, również Niemiec Martin Schulz.

Reklama

Warto przypomnieć, że przy wszystkich niemieckich propozycjach federalizacyjnych najważniejszym kryterium określającym w UE siłę państwa ma być kryterium liczby ludności (Niemcy są najludniejszym państwem Unii).

Nie mniej istotne są propozycje dotyczące zmian w Europejskim Banku Centralnym. Berlin proponuje, by siła głosu w nim zależna była od siły gospodarki. Zatem w systemie podejmowania decyzji przez Radę Prezesów EBC również najsilniejsze byłyby Niemcy.

Także pod Berlin budowany jest fundusz pomocowy dla potencjalnych bankrutów – europejski mechanizm stabilności. Proces decyzyjny jest tak pomyślany, by nawet po rozszerzeniu unii walutowej o duże państwo, takie jak Polska, Berlin i Paryż miały w EMS monopol na weto. W najważniejszych sprawach: przyznawania pomocy czy zwiększania kapitału, decyzje muszą być jednomyślne.

Czwartkowo-piątkowy szczyt UE jest też poświęcony pobudzaniu wzrostu gospodarki i zatrudnienia. Po zgodzie na więcej dyscypliny w finansach kraje UE mają się skupić na reformach strukturalnych.

Niemcy chcą, aby siła głosu w EBC zależna była od siły gospodarki kraju

PRAWO

Prawdziwy cel: ograniczenie zadłużenia

Niemieckie pomysły w wielu miejscach są zbieżne z tezami postawionymi w listopadzie 2011 r. przez Radosława Sikorskiego. Są także istotne różnice.

Dla Niemiec pakt fiskalny jest zaledwie planem B. Prawdziwym celem jest zmiana traktatów, która pozwoli na wzmocnienie gospodarczej roli Unii Europejskiej i ograniczy możliwości łamania kryteriów zadłużenia. Sikorski poparł rewizję traktatów, ograniczenie liczby członków Komisji Europejskiej przy wzmocnieniu jej uprawnień oraz zwiększenie kompetencji Europejskiego Banku Centralnego.

Berlin chce, by przewodniczący Komisji Europejskiej był wybierany w wyborach powszechnych, a Rada UE pełniła funkcję izby wyższej europarlamentu. Polski minister proponował, by część posłów do PE wybierać z listy ogólnoeuropejskiej. Nie odniósł się do propozycji wyboru szefa KE.

– RFN oczekuje zbliżenia stawek podatkowych w Europie. Tutaj zdanie obu stolic wyraźnie się różni. Sikorski zastrzegł, że wysokość stawek VAT czy PIT powinna na zawsze pozostać w kompetencji państw członkowskich UE.

– Sikorski apelował do Niemiec o przewodzenie reformie Unii. Berlina nie trzeba specjalnie o to prosić. MWP

Pakt ma wejść w życie 1 stycznia 2013 roku, o ile do tego czasu ratyfikuje go co najmniej 12 z 17 państw członkowskich strefy euro. Już dziś wiadomo jednak, że niektóre państwa mogą mieć spore problemy z ratyfikowaniem porozumienia. Irlandzkie przepisy konstytucyjne wymagają rozpisania referendum, co zostało już ogłoszone przez premiera tego kraju Endę Kenny’ego. Plebiscyty mają w Dublinie długą tradycję (przyjmowano w ten sposób m.in. traktaty z Nicei i Lizbony). Zielona Wyspa jest jak do tej pory jedynym państwem, które zapowiedziało w tej sprawie referendum.